Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

Stefan Niesiołowski powiedział reporterowi programu "Polska i Świat" (TVN 24), że prezes Narodowego Centrum Sportu Rafał Kapler miałby prawo wziąć ponad pół miliona premii "gdyby przesiedział 5 lat w Oświęcimiu". Sam wcześniej oburzał się, gdy "oświęcimskiej retoryki" używała opozycja.

REKLAMA
Można było się spodziewać, że informacje o gigantycznej premii dla odchodzącego prezesa NCS zgodnym chórem skrytykują wszystkie opozycyjne partie. Zaskakuje jednak fakt, że najcięższe armaty przeciwko decyzjom ministra platformerskiego rządu wytacza właśnie poseł Platformy, klubowy kolega minister sportu Joanny Muchy. "Gdyby przesiedział 5 lat w Oświęcimiu to może miałby prawo takie pieniądze wziąć" - takie słowa Stefana Niesiołowskiego wypowiedziane dla programu "Polska i Świat" cytuje na Twitterze reporter TVN 24 Michał Tracz.
Jak zinterpretować taką wypowiedź? Na pewno jako krytykę bardzo wysokich premii przyznanych przez decydentów z Platformy, bo kontrakt z Kaplerem podpisywał w 2007 roku Mirosław Drzewiecki, a teraz premię szefowi NCS ma zamiar wypłacić Joanna Mucha. Czemu ma jednak służyć porównanie do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu?
- To miał być żart i pewien przykład, może nie z najwyższej półki. Odszkodowania w wysokości premii szefa NCS powinni dostać więźniowie, którzy w czasach II wojny siedzieli w obozie w Oświęcimiu. Niech pan porówna premię Kaplera z pieniędzmi, które dostają na przykład więźniowie polityczni z PRL - tłumaczy w rozmowie z reporterem naszego serwisu Niesiołowski.
Jeśli to był żart, to na pewno - biorąc pod uwagę wcześniejsze wypowiedzi byłego marszałka sejmu - niesmaczny i nie na miejscu. Przy różnych okazjach Niesiołowski ganił posłów opozycji, że w rozmowie o aktualnych wydarzeniach przywoływali przykłady obozów koncentracyjnych. "Czy my żyjemy w Oświęcimiu? Czy pan Kamiński, który o Treblince coś bredził w kontekście stanu wojennego wie, co to jest Treblinka? Czy on rozumie, co się działo z tymi biednymi, mordowanymi ludźmi. W ogóle jak można tak mówić, porównywać stan wojenny do Treblinki" - tak Stefan Niesiołowski zareagował na wypowieź parlamentarzysty PiS, który porównał generałów stanu wojennego do strażnika obozu w Treblince.