Dlaczego ekipy budowlane w Polsce słuchają radia typu złote przeboje?
Dlaczego ekipy budowlane w Polsce słuchają radia typu złote przeboje?

Bo „lubię tylko te piosenki, które już znam” – można by odpowiedzieć cytując nieśmiertelną frazę z filmu „Rejs”. Ale przecież mówiący te słowa inżynier Mamoń nie wyznaczył nowego standardu słuchalności. Ten istniał już wtedy, gdy w Polsce nie było w użyciu słowo „target”.

REKLAMA
Istniał on bowiem od momentu pojawienia się kultury masowej. Rzecz jednak w tym, by ów target, czyli hipotetycznego, wymaganego odbiorcę odpowiednio sprofilować, czyli określić. Bo im więcej będziemy o nim wiedzieć, tym sprawniej do niego będzie można dotrzeć i tym skuteczniej usidlić znając jego przyzwyczajenia. Ot, na przykład takie, jak przywołane wyżej.
Target, czyli co?
Jeśli myślimy, że takich targetów, czyli grup docelowych jest kilka, to popełniamy błąd. Dlaczego? Bo jest ich tyle, ile „reklamowego tortu” można wykroić. Osobną grupą, do której można kierować przekaz mogą być zarówno zamężne kobiety w przedziale wiekowym 50-65 lat, jak i niepracujące osoby ze średnim wykształceniem mieszkające w miastach do 100 000 mieszkańców, a także hodowcy oceanicznych ryb w domowych akwariach.
Dlaczego więc, przechodząc obok placu budowy, na którym nastawione jest głośno radio, słyszymy utwór, który znamy nawet wtedy, gdy nie interesujemy się muzyką i jej najpopularniejszymi przebojami sprzed kilku dekad? Bo jakby nie definiować grupy docelowej czy targetu, na budowie rządzi majster. A ten już spełnia wymogi opisu konkretnego targetu. Dodajmy jeszcze – i to bardzo dobrze, że majster chce, żeby jego ulubiona stacja radiowa była słyszalna dla wszystkich.
Dlaczego? Wyobraźmy sobie, że na dowodzącego niewielką grupą pracowników awansował świeżo upieczony absolwent politechniki, po godzinach kompozytor muzyki ambient, który postanowił zarazić swą pasją podległych mu pracowników. Efekt pracy całej grupy można przewidzieć jako dość senny.
Praca w rytmie znanych przebojów
Można oczywiście samemu eksperymentować pracując z muzyką tła, jak określa się wspomniany powyżej ambient, a skutki połączenia niecodziennej muzyki i efektów prac remontowo-budowlanych mogą być w zupełności zadowalające, o ile tylko wpisujemy się w target DIY (do it yourself, czyli zrób to sam). Dla takiej grupy docelowej przeznaczono miejsca, jak sklep Castorama, który teraz właśnie obchodzi siedemnastą rocznicę urodzin w Polsce. Jeśli wiemy, co chcemy osiągnąć, możemy udać się po niezbędne narzędzia, materiały i produkty do najbliższego sklepu pod tym szyldem. A gdybyśmy nie wiedzieli jak może wyglądać efekt naszych prac, możemy zdać się na wiedzę i doświadczenie pracowników sklepu. Ci – niezależnie od targetu jaki reprezentujemy – doradzą tak samo profesjonalnie słuchaczowi radia typu złote przeboje, jak progresywnej elektroniki.