
Do tragicznej inauguracji sezonu piłkarskiej ekstraklasy doszło w Szwecji, która gra w systemie wiosna-jesień. Przed spotkaniem Helsingborg-Djurgarden w wyniki bójki poza stadionem zginął jeden z kibiców drużyny gości. Kiedy informacja o jego śmierci dotarła do kibiców na stadionie, zaczęła się regularna bitwa. Sędzia przerwał spotkanie w 42 min.
REKLAMA
40-letni kibic ze Sztokholmu został ranny w głowę na pół godziny przed rozpoczęciem meczu. Zmarł w drodze do szpitala. Wiadomość o całym zajściu wkrótce dotarła do fanów Djurgarden, którzy zaczęli skandować: „mordercy!” pod adresem kibiców gospodarzy, a następnie starli się z policją i wbiegli na murawę boiska.
Piłkarze i sędziowie szybko opuścili plac gry. Mecz został przerwany, a przedstawiciele szwedzkiej federacji (SvFF) rozważali odwołanie pozostałych meczów 1. kolejki. Zdecydowano o dokończeniu pozostałych spotkań i uczczenie pamięci zmarłego kibica minutą ciszy.
Kibole dali o sobie znać już w sobotę. Po bójce w centrum Helsinbgorgu pięć osób zostało rannych. Do aresztu trafiło 33 fanów obu klubów.
Jak podaje Przegląd Sportowy, nie był to odosobniony przykład skrajnego chuligaństwa na szwedzkich stadionach. W zeszłym sezonie mecz Djurgården-Mjällby przerwano po tym, jak goście strzelili gola, a fetujących piłkarzy obrzucono różnymi przedmiotami. Pseudokibice w barwach Djurgården wbiegli na boisko także podczas styczniowego sparingu z Unionem Berlin.
Źródło: Przegląd Sportowy
