[url=http://shutr.bz/1enNlBz]Część francuskich pracowników nie może przeglądać po pracy służbowej poczty[/url]
[url=http://shutr.bz/1enNlBz]Część francuskich pracowników nie może przeglądać po pracy służbowej poczty[/url] Fot. shutterstock.com

Od 14 lat we Francji obowiązuje formalnie 35-godzinny tydzień pracy. W dobie smartfonów, tabletów, laptopów i powszechnego dostępu do internetu wiele osób musiało jednak pracować także po godzinach. Wysłane przez szefa maile docierają bowiem wszędzie, także do domu odpoczywającego pracownika. Z tego względu związki zawodowe sektora technologicznego i doradczego wynegocjowały regulację, która zabrania przeglądania służbowej poczty w czasie wolnym od pracy.

REKLAMA

Porozumienie, podpisane przez przedstawicieli związków zawodowych i federacji zrzeszających pracodawców, mówi, że w czasie wolnym pracownicy powinni mieć wyłączone służbowe telefony i unikać przeglądania służbowej poczty czy dokumentów. Pracodawcy obiecali, że nie będą wywierać nacisków, które miałyby skłonić pracowników do złamania wynegocjowanych regulacji.

Związki, które są stroną porozumienia, reprezentują blisko milion pracowników sektora technologicznego i doradczego. Widniejące w dokumencie zapisy będą obowiązywać m.in. we francuskich oddziałach Google, Facebooka i PwC.

35-godzinny tydzień pracy, wprowadzony za rządów premiera Lionela Jospina, miał doprowadzić do obniżenia stopy bezrobocia. Przewidywano bowiem, że firmy zwiększą zatrudnienie, by zrekompensować w ten sposób krótszy czas pracy. Rozwiązanie nie przyniosło jednak znacznej poprawy. W 1999 roku stopa bezrobocia wynosiła we Francji 11 procent. Obecnie lokuje się na poziomie 10,2 procent. Niemniej skrócenie czasu pracy zostało dobrze odebrane przez wielu Francuzów.

Czytaj także:

źródło: The Australian