
Dzieci z Krapkowic do niedawna chętnie bawiły się po lekcjach na boisku jednej z tamtejszych szkół podstawowych. Teraz boisko jest jednak zamykane o godzinie 16:00 przez woźnego, który do wieczora pilnuje, by żadne dziecko nie postawiło na nim nogi. Sąd nakazał bowiem zamykać boisko aż do momentu, w którym rozstrzygnie sprawę wniesioną przez sąsiadkę szkoły. Kobieta poskarżyła się na dobiegające z boiska hałasy.
Portal Nto.pl poinformował, że Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich wydał decyzję o zaniechaniu immisji (działań, których skutki odczuwane są na sąsiednich gruntach), na mocy której boisko Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1 jest codziennie zamykane o godzinie 16:00. Decyzja sądu ma obowiązywać aż do rozstrzygnięcia sporu, jaki ze szkołą prowadzi mieszkająca po sąsiedzku kobieta. Sąsiadce przeszkadzają krzyki dzieci i odgłosy odbijania piłki o płytę boiska.
Przed skierowaniem sprawy do sądu kobieta zgłaszała swoje uwagi dyrektorce szkoły, urzędowi miasta i policji, ale dzieci w dalszym ciągu hałasowały. Dlatego sąsiadka podjęła kroki o charakterze prawnym. Decyzja sądu była niemałym zaskoczeniem dla dyrekcji szkoły.
– To boisko było w zasadzie jedynym miejscem, gdzie dzieci mogły się popołudniami bezpiecznie bawić. Teraz pozostaje im ulica albo tereny między blokami, choć stamtąd też są przeganiane. Kompletnie nie zgadzamy się z decyzją sądu, bo uniemożliwia ona dzieciom uprawianie sportu. Piszemy już odwołanie, ale do czasu jego rozpatrzenia zostaliśmy zmuszeni do zamknięcia boiska – powiedziała Krystyna Nowak, dyrektorka szkoły.
Zamykanie boiska nie podoba się także wiceburmistrzowi miasta Romualdowi Harafowi. – Według tej logiki trzeba by pozamykać wszystkie boiska i obiekty sportowe, bo przecież tam też jest głośno – stwierdził Haraf.
źródło: Nto.pl
