
Są dopiero uczniami liceów i techników, ale w wirtualnym świecie mają już własne firmy. Wydają pieniądze na marketing, zaciągają kredyty i otwierają nowe linie produkcyjne. – To przyszłe elity biznesowe – mówi Danuta Romanowska, koordynatorka programu edukacyjnego JA TITAN Zarządzanie Firmą. W piątek nastoletni menadżerowie stoczyli finałową rozgrywkę w siedzibie warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.
REKLAMA
JA TITAN to wirtualna symulacja zarządzania firmą. Uczeń włącza anglojęzyczną grę i zostaje menadżerem dobrze prosperującej fabryki, która ma limit kredytowy, pracowników, określone moce przerobowe i wytwarza hologeneratory (dla tych którzy zamierzają sprawdzić w Wikipedii wyjaśniam, że to produkt wymyślony). Wystarczy nią tylko dobrze zarządzać, co okazuje się nie być wcale takie proste.
Nastoletni menadżerowie decydują m.in. o cenach sprzedaży, wielkości produkcji, wydatkach na inwestycje i nowe technologie. Cel? Przegonić konkurencję, osiągnąć jak największy zysk i udział w rynku. – To ekonomia w praktyce, sprawdzona w komputerowej symulacji – podpowiada Danuta Romanowska.
Najlepsi kwalifikują się do ogólnopolskiego finału. Rywalizuje w nim 12 trzyosobowych drużyn, które w tym roku zjechały m.in. z Giżycka, Gdańska, Olsztyna, Warcinia, Łosic i Darłowa. Zabrakło zespołu z Warszawy, stolica odpadła w półfinałach. Młodociani biznesmeni wykazali się tak kreatywnością, jak i pomysłowością w wymyśleniu nazwy dla swojej drużyny - w rozgrywkach spotkali się m.in. Mędrcy ze Wschodu, Ekipa Tyraczy i Dziubaski.
Zwycięzcy pokonali na wirtualnym rynku 11 innych spółek. Teraz trójka maturzystów z Tarnowa wybiera się na SGH i planuje kariery w finansach i ekonomii. Marcin Radzik, Maciej Boruch oraz Wojtek Sodek swój sukces wyjaśniają tak: – W odpowiednim momencie ścięliśmy koszta rozwoju technologicznego, co obniżyło koszta produkcji. W ten sposób wykosiliśmy konkurencję - tłumaczą. Danuta Romanowska dodaje: - Kolejnych miejsc nie przyznajemy, bo różnice między nimi są minimalne. Ktoś ostatnio napisał, że to głupio jest przegrać o 3 dolary. – Gratuluję, że chciało wam się zrobić dużo więcej, niż przewiduje system edukacji. W przyszłości ta wiedza i doświadczenia pomoże wam prowadzić swoje własne firmy – podsumowała Danuta Raczko, wiceprezes Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości, która realizuje program edukacyjny JA TITAN Zarządzanie Firmą.
Tegoroczna edycja konkursu po raz trzeci odbyła się przy wsparciu MasterCard. – Nasza firma była zaangażowana w ten projekt na świecie już od kilkunastu lat, chcieliśmy również wesprzeć polską edycję – mówi Luiza Derek, Dyrektor Marketingu w polskim oddziale MasterCard Europe – Ci młodzi ludzie potrzebują realnego kontaktu z biznesem. A MasterCard, jako firma działająca w branży finansowej, jest bardzo zainteresowana wspieraniem przyszłych kadr dla tego sektora – uzasadnia. MasterCard zapewnił zarówno wsparcie finansowe, jak i merytoryczne: – Ośmiu naszych wolontariuszy uczestniczyło w finałowych rozgrywkach. Doradzali drużynom i zapewniali wsparcie uczestnikom – wylicza Luiza Derek.
Konkursowi od lat patronuje również Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych. – Dla nas też ważne jest wspieranie przyszłych kadr dla biznesu. A ten projekt jest szczególny, bo najbardziej zbliżony do biznesowych realiów – wyjaśnia Mirosław Kachniewski, prezes SEG.
Program edukacyjny JA TITAN ma w Polsce długą historię, działa już 22 lata. – Kiedy startował był mocno ograniczony, a dostęp do internetu czy choćby komputera był rzadkością – wspomina Danuta Romanowska. Dziś uczestniczy w nim 300 szkół ponadgimnazjalnych z całej Polski i wciąż dołączają kolejne. Jak to działa? Najpierw trzeba wykupić za 80 dolarów licencję dla jednego nauczyciela, ważną przez pół roku. Lekcje są prowadzone przy pomocy symulacji komputerowej Uczniowie logują się do gry i zostają menadżerami wirtualnej fabryki. Muszą podejmować dobre decyzje biznesowe i sprawnie nią zarządzać.
– Pierwszy błąd który popełniają na samym początku, to strach przed wydawaniem pieniędzy. Boją się wydawać te środki, które mają na rozwój czy marketing. Trzymają je kurczowo. Nauczenie ich inwestowania jest pierwszą przeszkodą, którą trzeba pokonać – tłumaczy Danuta Romanowska. Rozgrywka może toczyć się przy szalejącej inflacji, w głębokiej recesji albo w warunkach rynkowej stabilizacji. Na koniec nauczyciel pomaga przeanalizować błędy, a jeśli ma wątpliwości może poradzić się koordynatora na forum lub przez Skype’a.
Uczniowie i nauczyciele, którzy startują w programie JA TITAN, to pasjonaci. Poświęcają godziny wolnego czasu - często nawet weekendy - i zarządzają swoimi wirtualnymi fabrykami. Nie jest ich wcale mało. W ubiegłym roku do programu włączyły się 1123 zespoły z całej Polski. Półfinały, które rozpoczęły się w styczniu, wyłoniły 12 najlepszych drużyn. Dla nich własne podwórko okazuje się często zbyt małe: rok temu licealiści z Polski zajęli pierwsze i czwarte miejsce w europejskich rozgrywkach Virtual Business Challenge, w których startowało 514 drużyn m.in. Z Belgii, Estonii, Hiszpanii, Rosji i Serbii. – To są naprawdę przedsiębiorczy młodzi ludzie. Często idą potem na SGH lub kierunki inżynieryjne i trafiają do biznesowej czołówki – podsumowuje Danuta Romanowska.