
Paweł Kukiz znany jest nie tylko ze swojej muzyki, ale i felietonów, jakie publikuje w „Do Rzeczy”. Z ostatniego tekstu wynika jednak, że Kukiz przeżywa publicystyczny kryzys, bowiem jego felietony zdają się „spływać” po politykach. Tymczasem, jak zauważył Kukiz, „Polska na moich oczach zdycha, bo trudno to, co się widzi, nazwać umieraniem”.
REKLAMA
W najnowszym felietonie, który ukazał się na łamach „Do Rzeczy”, Kukiz przyznał, że zaczął zastanawiać się nad sensem pisania felietonów. Wytykanie nieprawidłowości, jakich dopuszcza się „partyjniacka baronada”, nie przynosi bowiem żadnych rezultatów.
– Oni są ponad to. System, proporcjonalna ordynacja wyborcza gwarantują im wszystkim, od lewa do prawa, całej tej partyjniackiej „baroniadzie”, partycypację w podziale łupów. Od 1989 r. mają poukładane. Ponad połowa „posłów” od tamtego czasu to ci sami ludzie. Raz na wozie, raz na koniu – zaznaczył Kukiz.
Muzyk zauważył, że jeszcze kilka lat temu przypisywanie konkretnemu politykowi nagannych zachowań skutkowało interwencją wymiaru sprawiedliwości. Obecnie takich niedogodności już nie ma, bo „po nich to spływa”. – Demokracja dziś dla nich to „róbta, co chceta, i tak możeta nam naskoczyć” – stwierdził Kukiz. Tymczasem Polska jest rozkradana.
źródło: „Do Rzeczy”
