Piling twarzy w domu warto robić raz w tygodniu. U kosmetyczki raz na dwa tygodnie, a u dermatologa w serii, raz na pół roku
Piling twarzy w domu warto robić raz w tygodniu. U kosmetyczki raz na dwa tygodnie, a u dermatologa w serii, raz na pół roku Fot. ShutterStock

Piling glikolowy, migdałowy, salicylowy, dyniowy, pirogronowy, czy jak skomentował jeden z naszych czytelników - "pierogowy". Do wyboru do koloru. Każdy na inną przypadłość skórną. To zabieg dosłownie szyty na miarę kondycji skóry twarzy i ciała. Piling to nic innego, jak złuszczanie. Sprawdzam, jak często warto je robić.

REKLAMA
Wizyta w marokańskim hammamie była dla mnie dobrą lekcją, czym tak naprawdę jest czysta, gładka skóra. Tam kobiety nie przychodzą posiedzieć w saunie, tylko dosłownie zdzierają skórę szczotkami ryżowymi do "różowego". Nigdy wcześniej ani później nie miałam tak miękkiej i miłej skóry w dotyku.
Marokańskie zwyczaje z hammamu starałam się wcielić w życie i kupiłam nawet okrągłą ryżową szczotkę do ciała. Przez tydzień z uporem maniaka dbałam o regularne szczotkowanie, a następnie skapitulowałam. Taki zabieg wymaga, po pierwsze: czasu, po drugie - wysiłku. A nie zawsze ma się za pięć ósma ochotę na hammam. Pozostałam więc przy pilingu do ciała z tubki, który robię raz w tygodniu.
Gruboziarnisty piling solny to produkt idealny do złuszczania ciała, pod warunkiem, że nie masz skóry wrażliwej
Gruboziarnisty piling solny to produkt idealny do złuszczania ciała, pod warunkiem, że nie masz skóry wrażliwej Fot. ShutterStock
Staram się też raz do roku robić serię pilingów twarzy, szyi i dekoltu u dermatologa. Bo dla skóry złuszczanie, równa się oddychanie. Potrzebuje go, żeby zrzucić z siebie jak jaszczurka, stary, zrogowaciały naskórek i być w lepszej kondycji. Twarz dwa tygodnie po pilingu, sprawia wrażenie, jakbyś właśnie wróciła z wakacji. I tak pozostaje przez kolejne tygodnie. Ale raz do roku, to dla skóry stanowczo za mało. O pilingi zapytałam więc Teresę Podstawską, kosmetolog z Ce-Ce Beauty Salon.

Pani Tereso jak często powinnyśmy złuszczać skórę twarzy, żeby wyglądać dobrze?
Piling twarzy w gabinecie najlepiej jest robić co dwa tygodnie, w serii 10-12 zabiegów. Ale nie każdy może sobie z różnych względów na to pozwolić. Także nawet jeden, intensywny piling np. z retinolem coś nam daje. Przede wszystkim odświeżenie wyglądu cery. Najlepszym okresem dla pilingów jest oczywiście jesień i zima.

Czy to znaczy, że czas już minął?
Nie. Można z nich korzystać także wiosną, tylko bardziej dbać o zabezpieczanie skóry przed promieniowaniem UV. Co oznacza dosmarowywanie się filtrami co dwie godziny. To regularne dokładanie kremu z SPF jest nawet ważniejsze niż wysokość filtra!
Skóra po intensywnym pilingu złuszcza się nierównomiernie. To czas kiedy jest się najbardziej wrażliwym na przebarwienia. Podstawą jest krem z filtrem SPF 50
Skóra po intensywnym pilingu złuszcza się nierównomiernie. To czas kiedy jest się najbardziej wrażliwym na przebarwienia. Podstawą jest krem z filtrem SPF 50 Fot. ShutterStock


Jaki typ cery może korzystać z pilingów?
To dobry zabieg dla osób ze skórą tłustą, mieszaną, trądzikową czy szarą i zmęczoną. Złuszczanie pilingami jak dermamelan czy kosmelan, rozjaśnia przebarwienia. A piling glikolowy czy azelainowy, daje genialne rezultaty skórze naczynkowej czy z trądzikiem różowatym. Niweluje zaczerwienienia i wyrównuje koloryt.

A z jakiego pilingu może korzystać osoba z cerą wrażliwą?
Na pewno nie powinna używać pilingów mechanicznych, z drobinkami. Lepsze w przypadku cery wrażliwej i delikatnej są pilingi enzymatyczne. Raz na dwa tygodnie.
Z jaką częstotliwością możemy i powinnyśmy robić piling twarzy we własnej łazience?
Dzisiaj działanie złuszczające ma wiele kosmetyków. Nie tylko tych z napisem: piling. Złuszczają maści na receptę (np. z kwasem azelainowym czy retinolem), kremy i sera z retinolem czy kwasami (m.in. glikolowym, salicylowym, ferulowym), jak np. te od SkinCeuticals czy IS Clinical, toniki z kwasami, a nawet produkty do demakijażu. Taka pielęgnacja już działa na cerę jak piling, dlatego dodatkowe jej złuszczanie jest nadgorliwością.

Co nam grozi, jeśli przesadzimy z pilingowaniem skóry?
Kiedy za bardzo ścieńczymy naskórek, cera wcale nie będzie wyglądać dobrze. Straci odporność na szkodliwe czynniki zewnętrzne, będzie cienka jak pergamin; mogą na niej wystąpić zaczerwienienia, podrażnienia, pokrzywka kontaktowa i inne problemy. Dlatego lepiej skonsultować swoje rytuały pielęgnacyjne z kosmetyczką, albo z dermatologiem. Być może przy takiej ilości produktów złuszczających na co dzień, piling jest już przesadą.

Pilingi do ciała najczęściej zawierają kryształy soli lub cukru. Oprócz nich zawierają olejki, które już w trakcie nakładania pilingu nawilżają i natłuszczają skórę. Nie ma potrzeby nakładać po nich balsamu
Pilingi do ciała najczęściej zawierają kryształy soli lub cukru. Oprócz nich zawierają olejki, które już w trakcie nakładania pilingu nawilżają i natłuszczają skórę. Nie ma potrzeby nakładać po nich balsamu Fot. ShutterStock

W jaki sposób pracować nad gładką, miłą w dotyku skórą ciała?
Jeśli jest to skóra problematyczna, np. trądzik i łojotok na plecach czy dekolcie, w gabinecie stosujemy tzw. yello peel (nakładamy go miejscowo, tam gdzie jest taka potrzeba) lub azelac (z kwasem azelainowym). I taką kurację robimy dwa razy w tygodniu w serii. Jeśli skóra ciała jest cienka i delikatna, zamiast gruboziarnistych pilingów mechanicznych, polecam pilingi enzymatyczne, albo produkty do mycia ciała z mocznikiem. To składnik, który ma również działanie złuszczające. Dobre też są preparaty z kwasami owocowymi.

A co jeśli jesteśmy wrażliwcami, których większość pachnących pilingów uczula? W jaki sposób dbać o skórę, żeby była gładka?
Raz w tygodniu robić piling w domu, albo raz na dwa tygodnie - w gabinecie (te u kosmetyczki są po prostu silniejsze). Jeśli produkty do złuszczania podrażniają skórę, możemy pilingować się pocierając skórę szorstkim ręcznikiem. Albo zrobić naturalną domową mieszankę: zmieloną kawę połączyć z oliwką do ciała lub oliwą z oliwek. Kawa świetnie złuszcza, a nie jest tak szorstka i podrażniająca jak kryształy soli czy cukru.