
Polacy nie muszą obawiać się podwyżki podatków, a do 22-proc. stawki VAT wrócimy w 2016-2017 roku - zapowiada Mateusz Szczurek. Minister finansów mówi też, że choć rodzina jest bardzo ważna w społeczeństwie, to państwo "nie może w całości finansować wychowania dzieci".
Zeszły rok był, co prawda, bardzo ciężki z powodu słabego popytu wewnętrznego, ale w tym roku już się odbijamy. Wzrost gospodarczy da lepsze wpływy z VAT. Warto jednak zauważyć, że Polska jest jednym z europejskich krajów najszybciej obniżających wydatki w relacji do PKB. Od 2010 r. wydatki bez środków UE spadły z 44 do poniżej 40 proc. PKB. Między 2013 a 2017 r. zostaną obniżone o kolejne 3,5 pkt proc.
Dziennikarki "GW" dopytują ministra też o VAT - głównie o to, kiedy wrócimy do stawki 22-proc, która miała być tylko na 3 lata, przynajmniej według zapowiedzi z 2011 roku. Szczurek twierdzi, że rząd planuje powrót do niższego VAT-u na 2017 rok, być uda się to zrobić w 2016.
Dotyczy to nie tylko firm międzynarodowych, które starają się unikać opodatkowania w Polsce. Złości mnie, że wyłudzenia VAT trafiają pod strzechy i pojawiają się np. wśród rolników, że mamy do czynienia z ogromną szarą strefą w sektorze usług, że drobni przedsiębiorcy masowo unikają wydawania paragonów. Jeśli muszę tłumaczyć mechanikowi czy lekarzowi, że chcę paragon - choć jestem już trochę rozpoznawalny - to ręce mi opadają. Każdy ma prawo do paragonu i powinien żądać jego wydania za zakupy czy usługi. We własnym interesie - jeśli chce, by pieniędzy starczyło na bezpieczeństwo, ochronę zdrowia czy edukację. Przez dwa ostatnie wieki Polacy toczyli z państwem nieustanną wojnę podjazdową. Ale od 25 lat nie mamy już wymówek - to nasze państwo, nasz dom, nie podkopujmy więc jego fundamentów.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

