
Donald Tusk przedstawił alternatywne propozycje wobec podniesienia wieku emerytalnego. Jeśli dalej przechodzilibyśmy na emeryturę w tym wieku co dzisiaj, należałoby podnieść VAT na wszystkie produkty o 8 proc, podnieść składkę emerytalną z 19,5 proc. do 30 proc. pensji lub obniżyć wypłacane świadczenia o połowę - mówił premier. - To szantaż - twierdzi Beata Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, w wywiadzie dla nas.
REKLAMA
Czy przekonują Panią argumenty premiera, które mają uzasadniać konieczność wydłużenia wieku emerytalnego do 67 roku życia?
Premier przedstawił rozumowanie, które można odbierać jako szantaż. Tusk powiedział: albo podnosimy wiek emerytalny, albo podwyższę wam inne opłaty i obetnę świadczenia. To błąd myślowy. Powinien znaleźć rozwiązanie problemów dzisiejszych i przyszłych emerytów, a nie przedstawiać ludziom gorsze alternatywy.
Jeżeli nie wydłużymy wieku emerytalnego, to przeciętna emerytura kobiet w 2040 r. będzie wynosiła 2062 zł, ale jeżeli kobiety będą pracowały dłużej - to średnia emerytura wyniesie 3411 zł, a jest to różnica o 65 proc.
Dlaczego szantaż? Może w obecnej sytuacji emerytów pomogłaby podwyżka VAT-u lub ograniczenie wydatków?
30 proc. VAT-u to szantaż. Premierowi puszczają nerwy. Podwyższenie ceny wszystkiego doprowadzi do wystraszenie pracodawców, załamania na rynku pracy. To uderzyłoby be wszystkie podmioty gospodarki.
Czy w takim razie jedynym wyjściem jest podwyższenie wieku emerytalnego?
Absolutnie nie. Premier próbuje uciszyć realną dyskusję nad emeryturami, mówiąc o tym co będzie za 30 lat. Musimy uzdrowić system emerytalny już teraz. Nie może to być tylko "w tą albo w tą" jak proponuje Tusk. Reforma emerytalna nie może być przygotowywana w pośpiechu, ale musi rozwiązywać problemy które są już teraz.
Jakie są państwa propozycje? Czy odrzucacie podniesienie wieku emerytalnego?
Nie odrzucamy, ale proponujemy referendum. Naszym zdaniem musi się ono odbyć. Problem emerytur dotyczy każdego, niezależnie, czy pobiera ją już teraz czy dopiero w przyszłości. Oprócz referendum mamy także konkretną propozycję legislacyjną. Uważamy, że każdy powinien mieć możliwość wyboru między OFE i ZUS. Jeśli zdecyduje się na OFE, mógłby sam decydować o wysokości składki która będzie płacił. Ludzi nie można stawiać pod ścianą.

