
Gimnazjaliści mierzą się teraz z kluczowymi dla ich przyszłości testami. Sprawdzamy, jak poziom trudności zadań ma się do medialno-internetowego stereotypu niezbyt lotnej gimbazy.
REKLAMA
Gdy przyglądaliśmy się tegorocznym zadaniom z historii i WOS, znaleźliśmy kilka kwiatków z przynajmniej jednym absurdalnie łatwym pytaniem.
Jak nam poszło z testem matematyczno-przyrodniczym?
Zaczyna się od zadania, do którego rozwiązania wystarczy właściwie znajomość reklam pewnej sieci salonów optycznych.
Poziomem nie poraża też pytanie o insulinę.
Tak samo jest z zadaniem o położeniu pasm górskich.
Potem jednak - wczuwamy się tu w rolę osoby, która zakończyła techniczną edukację kilkanaście lat temu - zaczynają się schody. A właściwie bryły.
Są też dość podchwytliwe ułamki.
Jednak prawdziwym dramatem dla tych, którzy nie uważali, bądź już dawno temu zapomnieli szkolne lekcje, mogły okazać się zadania z chemii. Na przykład takie.
To jak, jesteście mądrzejsi (testowo) od gimnazjalisty? Pełne arkusze znajdziecie pod tym adresem.
Choć egzaminu nie da się oblać, jego wynik ma znaczenie przy rekrutacji do szkół ponadgimnazjalnych. W części humanistycznej uczniowie oprócz historii i WOS zdawali też język polski. Po czwartkowej części matematyczno-przyrodniczej, czeka ich w piątek język obcy.
