To jest moment, w którym sędziowie powinni przestać orzekać, a nie występować na protestach

Eliza Michalik
publicystka
Moim zdaniem to jest ten moment, w którym sędziowie powinni czynnie zaprotestować: zdjąć sprawy z wokandy i przestać rozstrzygać. W całej Polsce. Powinni głośno i wyraźnie powiedzieć: dość bezprawia i takiego traktowania. Jesteśmy trzecią władzą, która kontroluje władzę wykonawczą. Nie pozwolimy sobie na to, by nami pomiatano, by opowiadano kompletne bzdury o prawie. Nie będziemy bezczynnie patrzeć jak rozwala się sądy i udawać, że pada deszcz, kiedy politycy plują nam, a co gorsza wszystkim obywatelom w twarz.
Eliza Michalik uważa, że sędziowie powinni przestać orzekać w reakcji na ustawę kagańcową Fot. Dawid Żuchowicz / AG
Kiedy już nie będzie w Polsce niezależnego sądownictwa, wszyscy praworządni sędziowie i prokuratorzy znajdą się w więzieniach, albo poza zawodem, ogromnym pocieszeniem będzie fakt, że posłowie PO i Lewicy dostali kary finansowe, spóźnili się tylko pięć minut, nie doczytali, nie wiedzieli, to nie ich wina, a w ogóle to bez znaczenia, bo PiS i tak zrobi co zechce. Totalitarny ustrój będzie nam wszystkim smakował zupełnie inaczej ze świadomością, że posłowie opozycji „nie chcieli”, tylko po prostu tak jakoś wyszło.

Wczorajsze głosowanie nad porządkiem obrad pokazało, jak żadne inne wydarzenie od dawna, dlaczego PiS wygrywa. Nie tylko dlatego, że, jak napisał Bartosz Węglarczyk, jest jedyną profesjonalną i profesjonalnie zarządzaną partią polityczną w Polsce, ale też dlatego, że PiS, w przeciwieństwie do opozycji wie czego chce. Chce rządzić. Opozycja chce natomiast wielu różnych rzeczy, jednych mniej, innych bardziej, ale czego najbardziej, co jest najważniejsze? Wolnych sądów? A może wolnych czwartków? O tym sama nie ma pojęcia.


Niektórzy z posłów PO nie zdążyli na głosowanie do Sejmu w sprawie ustawy „kagańcowej” (umieszczenia jej w porządku obrad), bo protestowali przeciw niej w swoich miejscowościach. Jeden z posłów Lewicy nie głosował, bo był w programie internetowym, w którym mówił, jaka to zła ustawa, jego klubowa koleżanka była w szkole u dziecka, a inny pan wyjechał na świąteczny urlop, żeby "wynagrodzić rodzinie wcześniejsze nieobecności”, mimo, że to dopiero drugie posiedzenie sejmu i drugie w ciągu dwóch miesięcy.

Ta kompletna dziecinada pokazuje, że do niektórych posłów opozycji nadal nie dotarło, o co toczy się gra: a gra toczy się o to, czy Polska będzie krajem totalitarnym, poza Unią, w sferze wpływów Rosji – bo tym właśnie skończy się ustawa „kagańcowa”. Ona nie tylko zniesie ostatecznie trójpodział władzy i da prokuratorom władzę nad sędziami, nie tylko pozbawi obywateli prawa do bezstronnych, uczciwych i sprawiedliwych procesów, ale także otworzy szeroko drzwi do podobnych prześladowań innych grup niewygodnych dla władzy.

Kolejną ustawą będzie zapewne nowelizacja prawa prasowego i wprowadzenie przepisu, że prawa do wykonywania zawodu pozbawia się dziennikarzy, którzy podważają status sędziego, albo podważają zasadność działań „konstytucyjnych organów państwa”, czyli rządu. Potem to samo zrobi się z lekarzami, nauczycielami – z każdym, kto zaprotestuje.

Moim zdaniem to jest ten moment, w którym sędziowie powinni czynnie zaprotestować: zdjąć sprawy z wokandy i przestać rozstrzygać. W całej Polsce. Powinni głośno i wyraźnie powiedzieć: dość bezprawia i takiego traktowania. Jesteśmy trzecią władzą, która kontroluje władzę wykonawczą. Nie pozwolimy sobie na to, by nami pomiatano, by opowiadano kompletne bzdury o prawie. Nie będziemy bezczynnie patrzeć jak rozwala się sądy i udawać, że pada deszcz, kiedy politycy plują nam, a co gorsza wszystkim obywatelom w twarz.

Uważam, że sędziowie powinni działać w ten sposób, a nie występować na protestach. Bo sytuacja jest naprawdę morderczo groźna i nikt za nich sądów nie obroni. Obywatele mogą wspierać, ale roboty za nich nie zrobią. Tak jak nikt za dziennikarzy nie obroni wolnych mediów i nikt za prokuratorów nie obroni prokuratury. Tak to niestety jest, że o prawo i sprawiedliwość trzeba walczyć, bo z nieba jak widać nikomu nie spadnie.