
We wtorek w szpitalu w Plymouth zmarł będący od kilku miesięcy w śpiączce pan Sławomir. – Robiliśmy wszystko, żeby pomóc naszemu rodakowi, niestety nasze starania nie zostały zwieńczone powodzeniem – powiedział wiceszef MSZ i kandydat PiS na RPO Piotr Wawrzyk.
REKLAMA
Informację o śmierci pana Sławomira potwierdziła we wtorek po południu jego rodzina. Już dzień wcześniej siostra mężczyzny informowała, że stan jej brata uległ pogorszeniu. Przebywający w szpitalu w brytyjskim Plymouth Polak przez ponad trzy miesiące był w śpiączce, w którą zapadł po zatrzymaniu akcji serca. Doszło do trwałego uszkodzenia mózgu.
– Walczyliśmy, robiliśmy wszystko, żeby pomóc naszemu rodakowi. Niestety nasze starania nie zostały zwieńczone powodzeniem – powiedział na wtorkowej konferencji prasowej Piotr Wawrzyk.
Czytaj także: Jego los podzielił ludzi, żyje nim prawica. Oto 6 faktów, które warto znać ws. Polaka w śpiączce
Wiceminister dodał, że w w pomoc panu Sławomirowi zaangażowany był konsul, a także centralne MSZ. – Niestety dziś dostaliśmy najgorszą z możliwych informacji. To dla nas wszystkich jest ogromna tragedia – dla tych wszystkich osób, które w ambasadzie w Londynie i tu na miejscu robiły wszystko do ostatniej chwili, aby naszemu rodakowi pomóc – zapewnił Wawrzyk. Złożył też kondolencje rodzinie zmarłego.
Sprawa pana Sławomira budziła w Polsce duże kontrowersje. Brytyjscy lekarze kilka razy odłączali pacjenta od aparatury podtrzymującej życie, jednak część rodziny nie wyrażała na to zgody. Rząd chciał sprowadzić mężczyznę do Polski i tu utrzymywać go przy życiu. Na to nie zgadzała się z kolei żona zmarłego.
źródło: Polsat News
