"Moja rola tam jest żartem". Zaskakująca reakcja Englerta na pytanie o "Dziewczyny z Dubaju"

redakcja naTemat
Jan Englert w rozmowie z Plejadą skomentował swój udział w filmie wyprodukowanym przez Dodę i Emila Stępnia pt. "Dziewczyny z Dubaju". Aktor w zaskakujących słowach odniósł się do swojej roli w tej produkcji.
Jan Englert wypowiedział się o roli w "Dziewczynach z Dubaju". Fot. Tomasz Urbanek/East News
– Moja rola tam jest żartem. Na początku nie wiedziałem, kto, co i jak, ale gdy przyszedłem na plan i zobaczyłem stado paparazzich, a pomiędzy nimi panią Dodę, to zrozumiałem już, dlaczego zostałem zaangażowany i dostałem dużą stawkę – powiedział w rozmowie z Plejadą Jan Englert.
Aktor nie ukrywał, że jego zdaniem scenariusz tego filmu nie był zły, a "rola była ciekawa". – Do tego reżyserowała to pani Sadowska. Nie miałem więc żadnych oporów przed tym, żeby w tym zagrać. Choć nie widziałem jeszcze efektu. I, jak się okazuje, nie wiem, czy zobaczę. Najczęściej w kontekście tego filmu słyszę ostatnio pytanie, czy mi zapłacono. Otóż zapłacono – zapewnił.


Film "Dziewczyny z Dubaju"


"Dziewczyny z Dubaju" skupiają się na historii Emi – młodej dziewczyny, marzącej o wielkim świecie, która najpierw sama zostaje dziewczyną do towarzystwa w Dubaju, a następnie werbuje polskie miss i celebrytki. W obsadzie filmu znaleźli się m.in. Paulina Gałązka, Katarzyna Figura, Giulio Berruti, Jan Englert oraz Józef Pawłowski.

Film od początku wzbudzał kontrowersje ze względu na swoją treść. Teraz do sprawy doszedł jeszcze konflikt pomiędzy Dorotą Rabczewską a jej mężem Emilem Stępniem. Mężczyzna odsunął Dodę oraz reżyserkę filmu Marię Sadowską od produkcji filmu.
Czytaj także: Doda dla naTemat o zamieszaniu wokół "Dziewczyn z Dubaju": Nie wiem, na ile mi jeszcze starczy siły

Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut