To w tych miejscach schronienie znajdą uchodźcy z Ukrainy. Zapytaliśmy, czego może zabraknąć

Aneta Olender
25 lutego 2022, 16:24 • 1 minuta czytania
W Polsce powstają dziesiątki miejsc, w których schronienie mają znaleźć uchodźcy z Ukrainy. O to, jak wyglądają przygotowania i jakie scenariusze są brane pod uwagę, pytaliśmy w jednym z aktywnie włączających się w pomoc miast. – Mamy sygnały od ukraińskich rodzin, które już są w Bytomiu, że w drodze są ich bliscy, więc te osoby będziemy tu lokować. Mamy też sygnały od osób, które już którąś godzinę czekają, aby przekroczyć granicę pieszo – mówi w rozmowie z naTemat prezydent Bytomia Mariusz Wołosz.
Polskie samorządy przygotowują tysiące miejsc dla uchodźców z Ukrainy. Fot. Jakub Kaminski/East News

Dla ilu osób z Ukrainy przygotowane są miejsca w Bytomiu?

Na pewno dla 200-300 osób. Natomiast lokację tych ludzi staramy się poprzedzić szczegółową informacją dotyczącą tego, w jakim są wieku, jak są spokrewnieni. Na tej podstawie, w pierwszej kolejności, będziemy dobierać miejsca.


Jesteśmy już jednak w trakcie organizowania kolejnych miejsc, wykorzystując budynki miejskie. Aktualnie je doposażamy, ponieważ przygotowujemy się na dużą skalę tego typu potrzeb. Tutaj pewnie będzie już trochę trudniej z jakimś rozgraniczeniem, ale myślę, że dla tych osób, które tu przyjadą, ważne jest to, aby były w dobrym, czystym, zaopatrzonym i bezpiecznym miejscu.

Jakiego typu są to obiekty?

Mamy wiele obiektów. Wśród nich internaty, hostele, domy pomocy społecznej, w których są pokoje, łazienki, kuchnie. Mówiąc o większej zdolności przyjmowania, mam na myśli np. nieużywane dzisiaj budynki szkolne. Czekają one tylko i wyłącznie na łóżka i ewentualne doposażenie w przedmioty pierwszej potrzeby, chemię itd. Pracujemy też nad przygotowaniem tam kuchni.

Mamy jednostki, które na co dzień gotują, więc będą wspierały tych ludzi w pierwszej fazie. Później istotna będzie pomoc w zaopatrzeniu w produkty, dzięki którym uchodźcy będą mogli sami przygotowywać posiłki. Wszystko to się dzieje. Mamy tego coraz więcej i będziemy te zasoby uruchamiać w zależności od potrzeb.

Te miejsca to też mieszkania prywatne?

Dziś uruchomiliśmy punkt, który jest Centrum Wolontariatu. Tam zbieramy wszystkie informacje o wszelkiej możliwej pomocy. Jest spora grupa ludzi, która deklaruje bezpłatne oddanie od jednego do kilku mieszkań, aby zagospodarować je dla uchodźców. Ta baza jest już dość spora. Będziemy i to wykorzystywać, lokując tam ludzi.

Zachęcamy do kontaktu mieszkańców, którzy chcą pomóc pod numerami telefonu: 32 386 33 47 (czynny od 8.00 do 16.00 od poniedziałku do piątku) oraz 32 786 84 60 (od 15.00 do 21.00 od poniedziałku do piątku oraz w weekendy) oraz mailowo: pomocukrainie@um.bytom.pl Czy są prowadzone jakieś zbiórki, które ułatwią działania?

Nad tym również już pracujemy. Komunikatów można szukać na naszej stronie. Najważniejsza jest informacja i jej przepływ. Przygotowujemy zbiórkę konkretnych rzeczy. W pierwszej kolejności będziemy prosili o przekazywanie materiałów, asortymentu medycznego niezbędnego do zaopatrywania ran. Jesteśmy w kontakcie z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy, z Żytomierza, dlatego wiemy, czego potrzebują. Jest też zbiórka na karetkę, którą chcemy przekazać miastu Drohobycz. Bardzo jej potrzebują – są w trudnej sytuacji. Zbieramy pieniądze, zakupimy ją i przekażemy w uzgodniony z nimi sposób.

Wszystkich, którzy chcą wziąć udział w zbiórce prosimy o dokonywanie wpłat na konto Fundacji PETRALANA, która uruchomiła dla nas tę zbiórkę. Prosimy o wpłaty na konto w PKO Banku Polskim z dopiskiem „Ambulans dla Drohobycza”: 25 1020 2313 0000 3802 0531 2709. Kolejno w miarę potrzeb i napływu ludzi, którzy już dzisiaj się do nas zgłaszają, będziemy potrzebowali nowych pościeli, nowych kołder, poduszek. Dalej będziemy zbierali również nową odzież, bieliznę dla dzieci i kobiet.

Nastawiamy się na to, że w pierwszej kolejności będą docierały do nas właśnie kobiety, dzieci i osoby starsze, bo jak wiadomo, z formalnego punktu widzenia, mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat z Ukrainy wyjechać nie mogą. Aczkolwiek pewnie będzie wyglądało to różnie – ci ludzie są w sytuacji zagrożenia życia.

Ktoś już się zgłasza, jest w drodze?

Mamy sygnały od ukraińskich rodzin, które już są w Bytomiu, że w drodze są ich bliscy, więc te osoby będziemy tu lokować. Mamy też sygnały bezpośrednio z granicy od osób, które już którąś godzinę czekają, aby przekroczyć granicę pieszo. Nie wiemy, kiedy u nas będą, ale jesteśmy na to przygotowani.

Jesteśmy również w trakcie konferencji z wojewodą, bo możemy też zorganizować transport z granicy konkretnych grup. Obawiam się jednak, że na razie kwestie konkretnych przepisów i działań ze strony rządu mogą nam to uniemożliwić, ale gdyby była taka możliwość, jesteśmy również w stanie sami to zrobić.

To jest stan wojny, więc nie oczekuję, że jutro będą doprecyzowane wszystkie przepisy, choć wiele z nich nie przystaje do obecnej sytuacji. Z formalnego punktu widzenia utrudniają nam różne działania, ale nie patrzymy na to, bo przede wszystkim chcemy ratować życie ludzi, chcemy dawać im schronienie, dach nad głową i spokojne życie.

Chcemy przygotować ich do tego, co będzie działo się w kolejnych miesiącach, bez względu na to, czy będą chcieli wracać, czy będą chcieli osiedlić się w Polsce.

Wiadomo już jakie działania trzeba będzie podjąć w kolejnych etapach?

Wybiegamy myślami i planami kilka kroków do przodu. Mamy całą bazę ofert pracy dla osób w różnym wieku, różnej płci. Nad tym pracujemy, zbieramy zgłoszenia. Chcielibyśmy te osoby jak najszybciej uaktywniać, żeby mogły przynajmniej tymczasowo tutaj pracować i normalnie funkcjonować.

Myślę, że nikt nie chce być osobą, która żyje z darowizn, żyje z tego, co ktoś dla niej zorganizuje. Przecież to są ludzie, którzy jeszcze przedwczoraj żyli normalnie. Chcemy, aby osoby, które będą wykazywały chęć działania, mogły jak najszybciej się usamodzielniać, aby mogły opuszczać również te tymczasowe miejsca, do których trafią po przyjeździe do Polski. Natomiast przygotowujemy się na to, że może to trwać miesiącami.

Odzew ludzi na te apele o pomoc jest ogromny?

Oczywiście. Odzew jest bardzo duży na każdej płaszczyźnie – pracy rąk, darowizny pieniężnej i rzeczowej. Również restauratorzy jak zwykle nie zawiedli, od razu zjawili się z deklaracją pomocy. Tak jak mówiłem, dziś otworzyliśmy Centrum Wolontariatu, które te wszystkie informacje o możliwościach wsparcia Ukraińcom zbiera i kataloguje. Będziemy je wykorzystywali w miarę potrzeb.

Aktywność mieszkańców jest ogromnym potencjałem. Jestem przekonany, że osoby, które się do nas zgłaszają, wielokrotnie zwiększą nasze możliwości.

Czytaj także: https://natemat.pl/398989,rosja-chce-zebys-sie-jej-bal-jakub-wiech-apeluje-by-nie-panikowac