Mimo apeli nie potrząsnął Putinem. Na Cyryla I lecą gromy, ale odżyły też plotki o jego bogactwie

Katarzyna Zuchowicz
22 marca 2022, 15:00 • 1 minuta czytania
"Cyryl, patriarcha Wszechrusi i sojusznik Putina, posiada: kilka luksusowych rezydencji, jacht za 4 mln dolarów, prywatny odrzutowiec, autopark samochodów sportowych i limuzyn, bizantyjsko urządzony specjalny pociąg do swojej dyspozycji" – w mediach społecznościowych znajdziecie zatrzęsienie podobnych opisów. Ile w nich prawdy? Pogłoski o luksusach Cyryla znane są nie od dziś. Teraz, w obliczu jego reakcji na wojnę w Ukrainie, nabierają innego zabarwienia.
Cyryl I, Patriarcha Moskiewski i całej Rusi, nie potępił wojny w Ukrainie. W jednym z kazań bronił Władimira Putina. Fot. IGOR PALKIN/AFP/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Wielu hierarchów kościołów w Europie zwracało się już do Cyryla z prośbą o reakcję. Wśród nich m.in. przewodniczący Episkopatu Polski.

"Proszę cię, Bracie, abyś zaapelował do Władimira Putina, by zaprzestał bezsensownej walki z narodem ukraińskim, w której giną niewinni ludzie, a cierpienie dotyka nie tylko żołnierzy, ale i osób cywilnych – zwłaszcza kobiet i dzieci” – napisał abp Stanisław Gądecki w liście do Patriarchy Moskiewskiego i całej Rusi.

Apelował do niego też sekretarz generalny Światowej Rady Kościołów prawosławny duchowny prof. Ioan Sauca. Teraz do Cyryla zwrócił się zwierzchnik Cerkwi w Polsce.

"Zwracam się do Was w imieniu Polskiego Kościoła Prawosławnego z prośbą o podniesienie swojego patriarszego głosu, aby wojna mająca miejsce na Ukrainie, prowadzona przez Armię Rosyjską, została przerwana. Nie można zrozumieć, by dwa słowiańskie narody prawosławne, wychodzące z jednej chrzcielnicy od św. księcia Włodzimierza, prowadziły bratobójczą wojnę" – napisał metropolita warszawski i całej Polski Sawa.

Nic nie pomaga. Cyryl nie potępił wojny w Ukrainie, wręcz przeciwnie, na początku marca poparł działania Władimira Putina, oskarżył też Zachód o sprowokowanie "konfliktu".

"Jedynym duchownym na świecie, który błogosławi rosyjskie zbrodnie w Ukrainie, jest Cyryl, patriarcha Moskiewski i całej Rusi. Obserwujcie go" – pisze Religion News Service.

Cyryl i zegarek Breuget

Publicyści od tygodni pochylają się nad nierozerwalnym związkiem Kremla i rosyjskiej Cerkwi, a także Putina i Cyryla, rzucają też na patriarchę gromy. "Tak jak Rosja wtargnęła na Ukrainę, tak Patriarchat Moskiewski, na czele z patriarchą Cyrylem, stał się agresorem dla Kościoła prawosławnego" – tak w liście wyraziło też swoje oburzenie też ponad 270 teologów prawosławnych.

Tymczasem w mediach społecznościowych żyje wątek bogactwa i luksusu, w jakim ma pławić się moskiewski patriarcha. Pogłoski na temat temat znane są od lat. I są tak silne, że w 2020 roku Cyryl sam zaapelował do wiernych, by w nie nie wierzyli.

Zaczęło się w 2012 roku od szwajcarskiego zegarka marki Breguet, wartego ok. 30 tys. euro, który rosyjscy blogerzy zauważyli na jego ręce. Wymazano go potem z oficjalnego zdjęcia, ale zostało odbicie na stole, co szybko stało się powodem do żartów. Sam Cyryl tłumaczył, że otrzymał kiedyś taki zegarek w prezencie, ale go nie nosił, a zdjęcie z Breugetem to fotomontaż.

Afera była tak wielka, że analizę poświęcił jej Ośrodek Studiów Wschodnich. "Udział patriarchy Cyryla w skandalach biznesowo-obyczajowych negatywnie odbije się na reputacji duchownego oraz całej Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej i osłabi jej pozycję w społeczeństwie rosyjskim" – komentował.

Wkrótce do mediów zaczęło docierać coraz więcej sygnałów o bogactwie Cyryla, a pogłoski o jego majątku zaczęły budzić duże emocje również za granicą.

Jacht, odrzutowiec i inne

"Prawosławny Patriarcha Moskwy i Całej Rusi Cyryl najwyraźniej nie podąża najkrótszą drogą do zbawienia. Głowa rosyjskiego prawosławia woli luksusowy jacht za 4 mln USD. Dziennikarze mieli możność zobaczyć jak przybył nim z wizytą duszpasterską do miejscowości Pless pod Penzą" – relacjonował w 2015 roku portal kresy24.pl.

Cyryla porównywano też do skromnego papieża Franciszka. "Jego skromny i prosty styl życia sprawia, że wiernych razi luksus Cyryla" – komentował w 2016 roku katolicki publicysta Piotr Eyoum.

Jacht, rezydencje, luksusowe samochody, odrzutowiec – to wszystko wyciągają teraz internauci. Z ich relacji i komentarzy dowiecie się nawet, że Cyryl to jeden z najbogatszych ludzi w Rosji. Ile w tym prawdy?

O jachcie Cyryla napisano już internetowe elaboraty. Że został zbudowany w 2003 roku przez projektanta Guido de Groot z Holandii. Że ma długość 32 m i czteroosobową załogę, która mieszka w dwóch kabinach, że może pomieścić do 8 osób, że jest wykończony luksusowo, a także że początkowo był zarejestrowany na prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Czy faktycznie należy do Cyryla? Trudno znaleźć potwierdzenie, takie pytania rozbrzmiewają wszędzie. To samo dotyczy odrzutowca.

W 2019 roku pojawiły się z kolei doniesienia o tym, że Kreml miał finansować remont luksusowej rezydencji Cyryla, która kiedyś należała do carskiej rodziny. Posiadłość zajmuje 2,5 ha, znajduje się niedaleko St. Petersburga, od 1994 roku jest własnością Cerkwi.

Jak donosił magazyn Bell, a za nim m.in. Moscow Times, kontrakt opiewał na 43,4 mln dol. W posiadłości miała powstać biblioteka, basen, prywatny kościół.

Informacja obiegła również zagraniczne media. "Cerkiew prawosławna odzyskała wpływy za prezydenta Putina, a 72-letni patriarcha Cyryl jest zwolennikiem rosyjskiego przywódcy, nazywając niegdyś jego rządy "cudem Bożym" – pisał m.in. brytyjski "Times".

Cyryl o inwazji na Ukrainę

Cyryl I sprawuje swój urząd od 2009 roku. W Polsce na przestrzeni lat głośne były jego wypowiedzi, gdy np. nazywał internet miejscem, gdzie czyhają groźne i grzeszne zjawiska. Albo, gdy uznał, że homoseksualizm jest grzechem i po raz pierwszy w swojej historii ludzkość próbuje ten grzech usprawiedliwiać. Z kolei feminizm to jego zdaniem niebezpieczne zjawisko, ponieważ głosi on "pseudo wolność kobiet".

Czytaj także: Patriarcha Cyryl straszy internetem. "Na mnichów czekają tam zjawiska grzeszne i groźne"

Gdy Rosja dokonała inwazji na Ukrainę, stwierdził, że winne są m.in. parady gejów. A dokładnie sprzeciw Donbasu wobec nich. – Od ośmiu lat podejmowane są próby zniszczenia tego, co istnieje w Donbasie. A tam istnieje odrzucenie tak zwanych wartości, które są dziś oferowane przez tych, którzy roszczą sobie prawo do władzy światowej – powiedział.

Czytaj także: Rosyjski patriarcha Cyryl znalazł powód wojny w Ukrainie. Winne są... parady gejów

Pochodzi z dawnego Leningradu, z którym związany był też Władimir Putin. Wielokrotnie był oskarżany o współpracę z KGB.