"Wielowiekowe pragnienie, by stać się częścią Rosji". Władze spornego terytorium szykują referendum

Mateusz Przyborowski
05 kwietnia 2022, 13:17 • 1 minuta czytania
W samozwańczej Republice Osetii Południowej ma odbyć się referendum ws. przyłączenia do Federacji Rosyjskiej – przekazała we wtorek rosyjska agencja RIA Novosti. Przewodniczący osetyjskiej administracji Anatolij Bibiłow spotkał się też z przywódcą również samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej i stwierdził, że "Ukraina to legowisko faszyzmu".
Anatolij Bibiłow, przywódca samozwańczej Osetii Południowej Fot. Facebook / Анатолий Бибилов

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Władze Osetii Południowej muszą zwrócić się do Sądu Najwyższego o rozpoczęcie procedury przygotowania referendum w sprawie przyłączenia do Rosji – powiedział agencji RIA Novosti jej przewodniczący Anatolij Bibiłow.

W Osetii Południowej mają odbyć się dwa referenda

Bibiłow powołał się na "wymogi konstytucji i prawa, których nie można ignorować". Jego zdaniem Osetyjczycy są podzieleni i jest to "nieporozumienie polityczne", a historycznym i strategicznym celem narodu jest "zjednoczenie w ramach jednego państwa".

Podkreślił ponadto, jak podaje RIA Novosti, że "dzisiaj jest taka okazja" i republika nie ma prawa jej przegapić i musi zrealizować wielowiekowe pragnienie mieszkańców Osetii Południowej, by stać się częścią Rosji.

Jednocześnie Bibiłow zaznaczył, że w republice mogą się odbyć dwa referenda. "Musimy zrozumieć, że bezpośrednie przyłączenie do Rosji i natychmiastowe zjednoczenie Osetii nie stanie się naraz, ponieważ prawo na to nie pozwala. Kiedy Osetia Południowa będzie już częścią Rosji, wtedy powinny być już prowadzone procesy zjednoczenia" – stwierdził.

Nie wykluczył też zjednoczenia Osetii Południowej z Osetią Północną pod jedną nazwą "Osetia-Alania". Referendum ws. przyłączenia do Rosji, jak podaje RIA Novosti, mogłoby się odbyć po wyborach prezydenckich w republice, które zaplanowano na 10 kwietnia.

"Ukraina to legowisko faszyzmu"

Kilka dni temu Anatolij Bibiłow spotkał się z Denisem Puszylinem, przewodniczącym parlamentu nieuznawanej na arenie międzynarodowej Donieckiej Republiki Ludowej.

"Dla nas wszystkich Rosja jest historyczną ojczyzną. A ta historyczna ojczyzna łączy Osetię Południową, Doniecką Republikę Ludową, Ługańską Republikę Ludową i łączy cały rosyjski świat" – napisał na Facebooku (jego profil działa, mimo restrykcji wobec Rosji).

Bibiłow stwierdził ponadto, że "Ukraina od dłuższego czasu nie podjęła żadnej decyzji na swoim terytorium" i dodał: "Trzeba rozbić i uprzątnąć legowisko faszyzmu, które Zachód stworzył, pielęgnuje i promuje".

Szef Osetii Południowej wierzy też, że Doniecka Republika Ludowa zostanie "wyzwolona". I chwali rozpętaną przez Putina wojnę. "Decyzja Władimira Putina jest całkowicie słuszna. Zawsze powtarzałem, że jeśli ludzie decydują o swojej przyszłości, to żadne pociski ani artyleria nie mogą zakłócić tych dążeń. Jestem całkowicie przekonany, że mieszkańcy Donbasu wygrają. Jestem całkowicie przekonany, że Rosja wygra" – stwierdził.

Przypomnijmy, 26 sierpnia 2008 roku Moskwa uznała suwerenność Abchazji i Osetii Południowej. Przywódcy rosyjscy wielokrotnie powtarzali, że uznanie niepodległości dwóch byłych autonomii gruzińskich "nie podlega weryfikacji".

Gruzja nadal nie uznaje Abchazji i Osetii Południowej za niepodległe państwa i uważa je za swoje regiony. Świat również nie uznaje ani Abchazji, ani Osetii Południowej.

Czytaj także: https://natemat.pl/404932,miedwiediew-eurazja-od-lizbony-po-wladywostok