Fenomenalny pojedynek gigantów w Paryżu. Rozpoczęli w maju, a skończyli już w czerwcu

Krzysztof Gaweł
01 czerwca 2022, 01:19 • 1 minuta czytania
Pięć bramek Roberta Lewandowskiego w dziewięć minut, osiem złotych medali Michaela Phelpsa na igrzyskach olimpijskich, zwycięski rzut Michaela Jordana równo z ostatnią syreną oraz pojedynki Rafaela Nadala z Novakiem Djokoviciem. Jest raptem kilka rzeczy w świecie sportu, które zapamiętacie na całe życie i tenisowe gwiezdne wojny Hiszpana z Serbem na pewno są wśród nich. "Rafa" tym razem był górą, ograł Serba 6:2, 4:6, 6:2, 7:6(4) i jest w półfinale Rolanda Garrosa.
Rafael Nadal po niesamowitym meczu pokonał Novaka Djokovicia i zagra w półfinale Rolanda Garrosa Fot. MARTIN BUREAU/AFP/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google Pojedynek Serba z Hiszpanem, ognia z wodą, a zarazem dwóch legend tenisa, zawsze rozpala kibiców na całym świecie. Epickie, zażarte, pełne dramatyzmu i emocji są starcia dwóch legend tenisa, które zmierzają po miejsce numer jeden w historii tego pięknego sportu. Tym razem obaj trafili na siebie w ćwierćfinale Rolanda Garrosa, czyli ukochanej imprezy Hiszpana, który aż 13 razy sięgał po tytuł w Paryżu.


"Nole" dokonał tej sztuki "tylko" dwukrotnie, ale wygrał ostatnią edycję i miał chrapkę na triumf z odwiecznym rywalem. Zapewne kluczowy w drodze do historii, bo przecież ściga "Rafę" pod względem wielkoszlemowych triumfów. Serb zgromadził ich dotąd 20, a Hiszpan 21 i uciekł na czele klasyfikacji wszech czasów rywalowi w styczniu w Australii. Czyli w turnieju, z którego na oczach całego świata Serb został wyrzucony i deportowany z Antypodów.

We wtorek obaj zmierzyli się pierwszy raz od roku i półfinału... Rolanda Garrosa. Wówczas Novak Djoković pokonał Rafaela Nadala 3:6, 6:3, 7:6(4), 6:2. Przyszła więc pora na rewanż i wielkie emocje na korcie im. Philippe'a Chatriera. I to od pierwszej piłki, pierwszego gema i pierwszego seta pojedynku gigantów. Grali z pasją, walczyli jak lwy, długimi wymianami raczyli kibców w Paryżu i na całym świecie, bo ten mecz śledzono niezależnie od tego, czy właśnie zapadał wieczór, czy słońce wstawało ponad horyzontem, albo wskazywało południe.

Hiszpan rozpoczął z animuszem, po morderczym pierwszym gemie wygrał podanie rywala, dorzucił swoje dwa gemy serwisowe, a potem raz jeszcze zmusił do błędów "Nole" i prowadził 4:1. To był jasny sygnał dla Novaka Djokovicia, by nie forsować się już w pierwszej partii, ale dać "wyszumieć" rywalowi i zaatakować w secie numer dwa. "Rafa" grał wspaniale, serwował, returnował, trafiał i wywoływał aplauz na trybunach. Wygrał pierwszą partię 6:2 i objął prowadzenie w 59. meczu obu legend.

W partii drugiej również lepiej rozpoczął król Rolanda Garrosa, znów pierwszy gem to był horror, który zakończył się udanie dla Nadala, a po trzech Hiszpan miał na koncie dwa przełamania i prowadzenie 3:0. I wtedy Novak Djoković wreszcie zaskoczył, zaczął wywierać presję na rywalu, trafiał i błyskawicznie wyrównał stan partii na 3:3. Szósty gem to była czysta poezja, starcie gigantów i piękno tenisa w najszczerszej postaci. A to nie był przecież koniec.

Serb był na fali, prowadził 4:3, po chwili już 5:4 i miał szansę wyrównać stan ćwierćfinału. Udało się bardzo szybko, wykorzystał drugiego "breaka" w gemie dziesiątym i po godzinie oraz 24 minutach wspaniałej walki w wygrał seta. W meczu był remis 1:1, kibice na trybunach nieco szczelniej opatulili się kocami i oglądali z zapartym tchem pojedynek roku. Bo tak dobrego, pełnego pasji i sportowego kunsztu meczu w tym roku jeszcze nie było.

Epicka bitwa trwała, a Rafael Nadal natarł raz jeszcze od początku partii trzeciej. I znów zaatakował od początku, narzucił Novakovi Djokoviciowi swoje warunki gry, przełamał go i prowadził 2:1. Kluczowy dla losów partii był gem numer cztery, który trwał 15 minut (!). Serb miał okazję na przełamanie i wyrównanie stanu partii, ale nie dał rady rywalowi, a smecz w siatkę będzie mu się śnił po nocach. Zrobiło się 1:4, po chwili 2:5 i właśnie wybiła północ. Chwilkę po 24:00 "Rafa" zamknął seta wygrywając 6:2.

Mecz trwał już ponad trzy godziny, ale żaden z mistrzów nie zamierzał odpuścić na krok. Novak Djoković dla odmiany wygrał pierwszego gema, ale w drugim rywal miał mnóstwo szczęścia i przy jednej z piłek zdobył punkt, bo pomogła mu górna taśma siatki. Wściekły "Nole" uderzył rakietą w siatkę, a kibice zaczęli na niego buczeć i gwizdać. Prowadził jednak już 3:0, po chwili 5:2 i miał w garści partię numer cztery.

Hiszpan nie chciał się poddać, jeszcze obronił dwie piłki setowe, jeszcze nacisnął na przeciwnika i przełamał go w kluczowym momencie. Zrobiło się 4:5, a po chwili natchniony Rafael Nadal wyrównał na 5:5 i wciąż miał losy seta oraz całego meczu w swoich rękach. Szybko zrobiło się 6:6, o losach seta, a być może także całego spotkania miał decydować tie-break. Giganci słaniali się na nogach, zegar wskazywał ponad cztery godziny walki, ale nikt nie pękał. Co działo się dalej?

Rafael Nadal tie-breaka rozpoczął kapitalnie, trafiał znakomicie po zagraniach rywala i prowadził już 3:0. Jeszcze Novak Djoković próbował wyrównać, ale niewiele to dało. Hiszpan serwował i miał zwycięstwo na wyciągnięcie ręki. A Serb posłał kolejną piłkę w aut i potrzebował cudu, by pozostać w meczu (1:5). Cud nie nadszedł, Rafael Nadal wykorzystał piątą piłkę meczową i zamknął dramatyczny, kosmiczny, wspaniały mecz wygrywając 7:6(4). Pojedynek trwał 4 godziny i 12 minut, rozpoczął się w maju (wtorek), a zakończył już w czerwcu (środa).

To Rafael Nadal, zdecydowanie najlepszy tenisista w historii Rolanda Garrosa, zagra w półfinale, gdzie czeka na niego Niemiec Alexander Zverev. To będzie kolejny ciężki pojedynek przed 35-letnim Hiszpanem, ale po takim zwycięstwie, jakie odniósł nad serbskim liderem rankingu ATP, chyba nic nie będzie już dla niego trudne i straszne podczas tegorocznego turnieju. "Rafa" stoi przed szansą, by wygrać 22. tytuł w Wielkim Szlemie. Gdzie, jeśli nie w Paryżu?

Wynik meczu ćwierćfinałowego Rolanda Garrosa:

Czytaj także: https://natemat.pl/416218,iga-swiatek-wyrownala-rekord-justine-henin