Michniewicz kontraatakuje. Selekcjoner kadry Polski pozwie dziennikarza za głośny tekst

redakcja naTemat
26 czerwca 2022, 21:28 • 1 minuta czytania
Jak poinformował "Fakt" selekcjoner reprezentacji Polski Czesław Michniewicz zareagował na głośną publikację Szymona Jadczaka. Dziennikarz Wirtualnej Polski opisał kontakty trenera Biało-Czerwonych z szefem mafii piłkarskiej Ryszardem "Fryzjerem" Forbrichem. Reakcją Michniewicza będzie sprawa sądowa.
Czesław Michniewicz w ostatnich tygodniach znalazł się na ustach kibiców nie tylko ze względu na wynik reprezentacji... Fot. Piotr Molecki/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Przypomnijmy, że obecny selekcjoner piłkarskiej kadry Polski, która w tym roku pojedzie na mundial w Katarze, dobrze znał postać uważaną za szefa mafii piłkarskiej ustawiającej mecze. Ryszard "Fryzjer" Forbrich był człowiekiem, którego Czesław Michniewicz poznał jeszcze za czasów występów w Amice Wronki, jako jeden z bramkarzy wielkopolskiego klubu.

Według informacji pochodzących z tekstu Szymona Jadczaka z Wirtualnej Polski znajomość obu panów z czasem mocno się zacieśniła. Dziennikarz informuje o trwających 27 godzin połączeń na linii Michniewicz-Forbrich.

Złożyło się na to 591 kontaktów telefonicznych w okresie od lipca 2003 do lipca 2005 roku. Zdarzało się, że panowie rozmawiali ze sobą po 20 razy dziennie.

- W świetle tego, co mi pan okazał i co przeczytałem, dziwię się, że panu Czesławowi Michniewiczowi nie został postawiony żaden zarzut. Wiele na to wskazuje, że w procesie weryfikacji faktów - na poziomie prokuratury - zabrakło niezbędnego krytycyzmu i refleksji, a może i czasu oraz środków – przyznał w tekście Jadczaka mecenas Artur Jędrych.

Zobacz również: Szokujące doniesienia o trenerze kadry Polski. "Michniewicz chodził na pasku u Fryzjera"

W materiale Wirtualnej Polski pojawiło się też kilka wypowiedzi Michniewicza, który odpowiedział na pytania postawione przez autora tekstu.

- Ryszarda Forbricha poznałem latem 1996 roku, kiedy był moim przełożonym w Amice. Rozmawiałem z nim często, ale nigdy nie nakłaniał mnie do złamania prawa - tak brzmiała jedna z nich. Selekcjoner niewiele wyjaśnił, ale też wielokrotnie wcześniej wspominał, że jest niewinny, a dodatkowo nigdy w tzw. aferze korupcyjnej obecnemu trenerowi Biało-Czerwonych nie postawiono zarzutów prokuratorskich.

Michniewicz pozwie dziennikarza

Jak poinformował "Fakt" selekcjoner drużyny, która pod koniec roku pojedzie na mundial, planuje pozwać dziennikarza o zniesławienie.

— W imieniu pana trenera skieruję do sądu akt oskarżenia z artykułu 212, czyli o zniesławienie. Jest to przestępstwo prywatnoskargowe. Pan Jadczak pomawia pana trenera Michniewicza o korupcję, o ustawianie meczów, nie mając ku temu żadnych dowodów. Same bilingi rozmów nie mogą świadczyć o przestępstwie — powiedział Piotr Kruszyński, adwokat trenera.

O sprawie zapewne nadal będzie głośno, a dodatkowy wątek podsuwa inny z dziennikarzy WP, Patryk Słowik. Na swoim Twitterze napisał, że mecenas Kruszyński jest człowiekiem, który w przeszłości był... obrońcą szefa piłkarskiej mafii.

Dodatkowo warto przypomnieć, że podczas styczniowej konferencji prasowej Polskiego Związku Piłki Nożnej Michniewicz już raz kierował słowa do Jadczaka, odnośnie ew. konsekwencji prawnych za swoje słowa. Wówczas skończyło się jednak na deklaracji, którą słyszało co prawda wielu świadków, ale nie miała przełożenia na rzeczywistość.

Czytaj także: https://natemat.pl/420700,apel-do-czeslawa-michniewicza-dzis-oczekujemy-prawdy-ws-afery-korupcyjnej