Czarna środa Biało-Czerwonych na Wimbledonie. Trzy mecze i trzy porażki tenisistek

Krzysztof Gaweł
29 czerwca 2022, 21:43 • 1 minuta czytania
Dwie polskie tenisistki z pięciu zostały nam w drabince głównej Wimbledonu. Po znakomitych meczach pierwszej rundy w środę przytrafił się nam czarny dzień, a z rywalizacją pożegnały się Maja Chwalińska, Magda Linette i Katarzyna Kawa. Pozostało nam trzymać kciuki za Igę Świątek oraz Magdalenę Fręch, które zagrają o awans w czwartek.
Magda Linette nie dała rady Angelique Kerber w drugiej rundzie Wimbledonu Fot. ADRIAN DENNIS/AFP/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


W środę piękny sen polskiego tenisa chciały potrzymać trzy nasze nadzieje w drugiej rundzie. Magda Linette, Maja Chwalińska i Katarzyna Kawa trafiły na bardzo wymagające rywalki, ale polscy fani widzieli już ich kapitalne triumfy na początek turnieju, liczyli więc, że Biało-Czerwone stać będzie na jakąś niespodziankę i awans do trzeciej rundy. Dla każdej z naszych faworytek byłby to spory sukces, choć Magda Linette na tym etapie już występowała.

Jako pierwsza do walki ruszyła w środę Magda Linette, nasza druga rakieta, która trafiła na Angelique Kerber, pochodzącą z Polski Niemkę, byłą liderkę światowych list i zwyciężczynię Wimbledonu w 2018 roku. Faworytka zagrała bardzo pewnie, kontrolowała pojedynek i zwyciężyła 6:3, 6:3, zamykając poznaniance drogę do trzeciej rundy zmagań.

- Wydawało mi się, że jestem blisko. Z Angelique Kerber nigdy nie gra się takiego tenisa, jakiego by się chciało. Gra dość specyficznie. I tak muszę przyznać, że zagrałam prawie tak, jak zaplanowałam. W ważnych momentach ona grała lepiej - powiedziała nasza zawodniczka Polsatowi Sport. W singlu zakończyła już Wimbledon, ale czeka ją jeszcze rywalizacja deblowa.

Tymczasem wielką szansę na awans miała 20-letnia Maja Chwalińska. Zawodniczka z Bielska-Białej prowadziła z Amerykanką Alison Riske 6:3 po pierwszym secie, ale potem jej gra całkiem się załamała, oddała kolejne dwie partie 1:6, 0:6 i nie udało się jej wywalczyć awansu do trzeciej rundy. Chwalińska może być jednak dumna, ma za sobą życiowy sukces w Wielkim Szlemie, a przed sobą szansę na znakomitą karierę.

Twardo o awans z Ons Jabeur, rakietą numer dwa na świecie i faworytką Wimbledonu, biła się Katarzyna Kawa. Jej mecz był emocjonujący, ale Tunezyjka miała decydujące słowo w kluczowych momentach. Po twardej walce wygrała pierwszego seta 6:4, w drugim zagrała popisowo i ograła naszą debiutantkę 6:0. Nie pomogła nawet przerwa medyczna, ale Polka i tak zaimponowała grą i postawą w turnieju.

W czwartek o awans do trzeciej rundy Wimbledonu zagrają Iga Świątek (godzina 16:00) oraz Magdalena Fręch (godzina 17:30). Nasza liderka wyjdzie na kort centralny, by sprawdzić się z Lesley Pattinama Kerkhove, notowaną na 138. miejscu na świecie Holenderką. Tymczasem debiutantkę z Łodzi czeka pojedynek z doświadczoną Słowaczką Anną Karoliną Schmiedlovą, która dziś jest rakietą numer 84. w rankingu WTA.

Czytaj także: https://natemat.pl/422257,wimbledon-swiatek-ocenila-swoje-pierwsze-zwyciestwo