Koniec marzeń Świątek o Wimbledonie. Sensacyjna porażka i koniec pięknej serii Polki

Maciej Piasecki
02 lipca 2022, 18:44 • 1 minuta czytania
Iga Świątek na 37 meczach zakończyła swoją rewelacyjną serię zwycięstw w 2022 roku. Polka sensacyjnie przegrała 4:6, 2:6 z Francuzką Alize Cornet w meczu III rundy Wimbledonu. Liderka rankingu WTA trafiła na bardzo doświadczoną rywalkę, która pokazała, jak świetnie czuje się w grze na kortach trawiastych.
Iga Świątek przegrała z Alize Cornet w sobotnim meczu III rundy turnieju na trawiastych kortach Wimbledonu. Fot. Yomiuri Shimbun/Associated Press/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Iga Świątek do sobotniego meczu IV rundy Wimbledonu przystępowała jako faworytka, choć trudno było mówić, że Polka miała stuprocentową pewność co do zwycięstwa. Po pierwsze, taka zwyczajnie nie ma racji bytu na tym poziomie rywalizacji. A po drugie, Alize Cornet zdaniem wielu fachowców, miała być bardzo niewygodną przeciwniczką dla Świątek.

Francuzka publicznie przekonywała, że pokonanie liderki rankingu WTA jest możliwe.

- Jeśli jest powierzchnia, na której można ją pokonać, to jest to chyba trawa. Ktoś będzie musiał ją pokonać. Będę się dobrze bawić na dużym korcie. Nie mam nic do stracenia i czasami w takich przypadkach zdarzają się niespodzianki. Mam nadzieję, że moje doświadczenie mi pomoże - powiedziała dziennikowi "Le Figaro" Cornet.

Zobacz również: Rywalka odgraża się Idze Świątek i jest bardzo pewna swego. "Będę się dobrze bawić"

Będąca na 37. pozycji na świecie Francuzka zdawała sobie sprawę, że Świątek ma za sobą być może najtrudniejszy mecz turnieju. W drugiej rundzie 21-latka z Raszyna miała bowiem spore problemy, żeby uporać się z kwalifikantką Lesley Pattinama Kerkhove.

Po ponad dwóch godzinach gry Świątek zwyciężyła jednak w trzech setach 6:4, 4:6, 6:3, dopisując na swoje konto 37 zwycięstwo z rzędu w bieżącym roku.

- To był wymagający dzień i cieszę się, że wypracowałam wygraną. Do zobaczenia w trzeciej rundzie - krótko skwitowała w mediach społecznościowych Polka swój występ.

Falstart Igi Świątek

Świątek i Cornet rozpoczęły pojedynek punktualnie o godzinie 17:00 polskiego czasu od serwisu raszynianki. Francuzka szybko miała okazję na przełamanie rywalki i po własnym błędzie (atak w aut) Polka musiała odrabiać straty (0:1).

Widać było początkową nerwowość w grze turniejowej jedynki. To nie tylko kwestia samego wyniku, bo Polka zaczęła od 0:3 w gemach z przewagą dwóch przełamań Cornet, ale poszczególnych akcji. Świątek w trakcie 2022 roku nauczyła się jednak wychodzić z opresji. Co udowodniła kilkanaście minut później.

Bardzo ciekawie było w czwartym gemie seta, gdzie obie tenisistki raczyły się naprawdę niezłymi zagraniami. Po kilku momentach gry na przewagi ostatecznie Polka przełamała rywalkę, po czym doskoczyła na 2:3.

Cornet potrafiła się jednak wybronić z opałów przy kolejnym własnym podaniu, mając minimalny bufor bezpieczeństwa w postaci jednego przełamania Świątek i prowadzenia 4:2, a następnie 5:4. Francuzka imponowała zwłaszcza odpowiednią długością zagrań, wykazując się większym doświadczeniem gry na trawie.

Te argumenty sprawiły, że Polka ostatecznie przegrała seta 4:6, po czym na kilka minut zniknęła z kortu, korzystając z przerwy, która przysługuje uczestniczkom i uczestnikom. Najwyraźniej Świątek chciała złapać oddech, szukając też sposobu, aby pokonać Francuzkę w drugiej partii i odzyskać nadzieję na awans do IV rundy turnieju.

Cornet ułożyła mecz po swojemu

Obie panie bardzo mocno otworzyły drugą odsłonę. Po 13 minutach gry Świątek wygrała jednak gema przy własnym serwisie, choć chwilami wydawało się, że Cornet odbija praktycznie wszystko, co dostawała na swoją stronę siatki.

Chwilę później Świątek przełamała Cornet. Francuzka po przegranym gemie (0:1) poprosiła o interwencje fizjoterapeutki, odczuwając dyskomfort związany z wcześniej zabandażowanym udem.

Małe zamieszanie z interwencją medyczną zadziałało jednak na korzyść doświadczonej Francuzki. Świątek przegrywała 0:2 i 15:40 przy podaniu rywalki, ale zdołała przełamać Świątek dwukrotnie, wychodząc na prowadzenie 3:2. Polka miała spore problemy zwłaszcza z grą pod siatką, popełniając proste błędy przy uderzeniach z volleya. Co gorsza dla Świątek, to Francuzka regulowała tempo gry,

Jakby tego było mało, Polka wdała się w szybką wymianę ciosów, która dawała łatwe i błyskawiczne punkty Cornet. Zmian wydarzeń na korcie nie zmieniły nawet nowe piłki przy serwisie Polki. Brakowało pewności w zagraniach, która była zdecydowanie po stronie Francuzki.

Cornet w sobotę wygrała w pełni zasłużenie, kończąc rewelacyjną serię zwycięstw polskiej liderki rankingu WTA na 37 pojedynkach z rzędu.

Wynik meczu III rundy Wimbledonu: 

Czytaj także: https://natemat.pl/422383,swiatek-zagra-z-radwanska-w-krakowie-dochod-dla-walczacej-ukrainy