Seria potężnych wybuchów w rosyjskim mieście. Są ofiary śmiertelne [NAGRANIA]

Agata Sucharska
03 lipca 2022, 09:39 • 1 minuta czytania
Media informują o serii wybuchów w rosyjskim Biełgorodzie, 400-tysięcznym mieście w pobliżu Ukrainy. Na razie nie wiadomo, jakie były przyczyny eksplozji. Rosjanie już obwiniają o śmierć ludności cywilnej i zniszczenia Ukrainę. Władze w Kijowie nie komentują doniesień.
Fot. AA/ABACA/Abaca/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Seria wybuchów w Biełgorodzie

Jako pierwsza o wybuchach w Biełgorodzie poinformowała w niedzielę agencja Reuters. Miasto jest położone około 40 km (25 mil) na północ od granicy z Ukrainą i 695 km na południe od Moskwy.

Ukraiński korespondent Jason Jay Smart udostępnił w swoich mediach społecznościowych nagrania z kamer, które uchwyciły moment wybuchu.

Gubernator obwodu biełgorodzkiego Wiaczesław Gładkow potwierdził, że doszło do eksplozji. Poinformował, że zniszczenia dotyczą 11 bloków mieszkalnych i 39 domów prywatnych, które zostały uszkodzone w wyniku wybuchu. Zniszczonych zostało pięć domów.

Przekazał także informacje o trzech ofiarach śmiertelnych oraz co najmniej czterech osobach rannych. "Przyczyny incydentu są badane, przypuszczalnie zadziałał system obrony powietrznej" - napisał i dodał, że jedzie na miejsce wybuchów. 

Rosjanie oskarżają o wybuchy w Biełgorodzie Ukrainę. "Śmierć ludności cywilnej i zniszczenie infrastruktury cywilnej w Biełgorodzie są bezpośrednim aktem agresji ze strony Ukrainy i wymagają najsurowszej, w tym wojskowej, reakcji" - napisał na Telegramie jeden z rosyjskich prawników Andriej Kliszas.

Kijów nie zdecydował się na skomentowanie tych doniesień. W sobotę wiceszef MSW Ukrainy przekazał również, że Rosjanie szerzą dezinformację ws. ewentualnego ataku sił zbrojnych Białorusi na Ukrainę. Natomiast informacji tych nie potwierdzają ukraińskie i zagraniczne służby wywiadowcze. Jewshen Jenin podkreślił, że w ubiegłym tygodniu, w punktach kontrolnych wykryto niemal 260 osób "podejrzanych" oraz dwie grupy dywersyjne. – Nie ma oznak formowania grupy uderzeniowej przeciwnika na terytorium Białorusi, ale mamy informacje o możliwych prowokacjach w celu ostatecznego wciągnięcia Białorusi w wojnę przeciwko Ukrainie, możliwego przeniknięcia grup dywersyjnych, dlatego organy ścigania wprowadziły wzmocniony tryb działań na punktach kontrolnych – powiedział polityk cytowany przez Radio Swoboda.

Czytaj także: https://natemat.pl/422932,wiceszef-msw-ukrainy-mozliwe-sa-prowokacje-ktore-zaangazuja-bialorus