Wstrząsające ustalenia tureckich mediów ws. 22-letniej Polki. To nie był wypadek

redakcja naTemat
02 sierpnia 2022, 09:10 • 1 minuta czytania
Wstrząsające fakty o 22-letniej turystce z Polski, która w ciężkim stanie trafiła do szpitala w Turcji. Jak się okazało, kobieta nie doznała obrażeń w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Prawdopodobnie została zgwałcona i wypchnięta z balkonu na trzecim piętrze hotelu w Bodrum. Obecnie leczy się w Polsce.
22-letnia Marcelina, która była na wakacjach w Turcji, miała zostać zgwałcona. Fot. Zrzutka.pl

Jak pisze lokalny serwis rybnik.dlawas.info, rodzina oraz polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie chce na razie komentować sprawy.

22-letnia Marcelina z Rybnika pojechała na wakacje do Turcji. Trafiła do jednego z tamtejszych szpitali z poważnymi obrażeniami - między innymi złamaną miednicą oraz urazem głowy. Lekarze stwierdzili obrażenia narządów płciowych kobiety.

Rodzina przekazała, że kobieta spadła z trzeciego piętra oraz, że był to nieszczęśliwy wypadek. Przez ponad 2 tygodnie walczyła o życie w szpitalu w Bodrum. Same koszty pobytu tam pochłonęły wszystkie środki z polisy ubezpieczeniowej.

Tureckie media: 22-letnia Marcelina została zgwałcona

Jednak serwis, który powołał się na relacje tureckich mediów pisze o zupełnie innej wersji wydarzeń. Kobieta miała zostać wykorzystana seksualnie przez 26-letniego studenta z Polski, z którym była na wakacjach. Ten sam mężczyzna jest też podejrzany o pobicie Marceliny i wyrzucenie jej z balkonu na trzecim piętrze hotelu przy ulicy Adnana Menderesa w Bodrum.

Portal Hasber Ankara podał, że 26-latek został aresztowany przez turecką policję. Wersję wydarzeń mówiącą o 26-latku z Polski i wyrzuceniu jej z balkonu potwierdził dla serwisu rybnik.dlawas.info dziennikarz Özay Kartal z serwisu Bodrum Haber Merkezi.

Takie wiadomości przekazała też turecka agencja prasowa Anadolu Ajansi. Tureckie media podają, że domniemany sprawca to chłopak Marceliny. Tuż przed tym, jak dziewczyna została wypchnięta z balkonu, para miała się pokłócić.

Polski MSZ nie chce zdradzać szczegółów, ale biuro prasowe rzecznika prasowego MSZ udzieliło serwisowi komentarza.

"Sprawa poszkodowanej w Bodrum - w Turcji - obywatelki polskiej i związanych z nią okoliczności, jest znana Konsulatowi Generalnemu RP w Stambule, który pozostaje w kontakcie z miejscowymi władzami prowadzącymi dochodzenie, podejmując stosowne działania z zakresu pomocy konsularnej. Z uwagi na charakter zdarzenia, toczące się postępowanie oraz przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, urząd konsularny oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie udzielają bliższych informacji w tej sprawie" - czytamy.

Bliscy także nie chcą komentować sprawy. Poinformowali o finale zbiórki przeznaczonej na transport Marceliny do Polski. Dzięki zebranej kwocie Marcelina jest już w Polsce. Jej rodzina wciąż zbiera dla niej pieniądze.

Zbiórka nadal trwa, gdyż Marcelinę czekają dalsze operacje i leczenie. Według stanu na wtorek (2 sierpnia) 2200 osób wpłaciło ponad 140 tysięcy złotych. Zbiórka dla Marceliny prowadzona jest pod tym adresem na stronie zrzutka.pl.