Stępień zdruzgotana przed świętami. "Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo cierpię"
- Powiedzieć, że tegoroczne Boże Narodzenie będzie dla niej potwornie smutne, to jakby nie powiedzieć nic
- Magda Stępień mocno przeżywa śmierć dziecka. Oliwier Rzeźniczak zmarł w lipcu tego roku
- Roczny chłopiec przegrał nierówną walkę z rzadkim nowotworem wątroby
- Celebrytka przed świętami wspomina synka. Przyznała, że w ostatnim czasie brakuje jej sił
Magdalena Stępień zdruzgotana przed świętami. Dodała kolejne zdjęcia syna
Niespełna pięć miesięcy temu Magdalena Stępień i Jakub Rzeźniczak pochowali syna. Oliwier zmarł, mając zaledwie roczek. Rodzice zażarcie walczyli o skuteczne leczenie dla malucha, który miał rzadkiego guza. Śmierć chłopca poruszyła całą Polską.
Piłkarz zdaje się cieszyć życiem u boku nowej żony, Pauliny Nowickiej. Przez ostatnie tygodnie na ich instagramowych profilach obserwować można było słoneczne kadry i uśmiechnięte twarze świeżo upieczonych małżonków. Za zbytnie "emanowanie szczęściem" niedługo po śmierci dziecka, Rzeźniczakowi oberwało się w setkach komentarzy od obserwatorów.
W tym samym czasie z pomocą rodziny i przyjaciół Magda Stępień małymi krokami wraca do funkcjonowania w show-biznesie. Za swój cel po śmierci synka obrała sobie pomoc rodzicom, którzy również doświadczyli straty. Celebrytka zdążyła opowiedzieć o przechodzeniu etapów żałoby w kilku wywiadach, m.in. w rozmowie z Darią Różańską dla naTemat.
– Tak, na początku człowiek nie ma pojęcia, do czego doszło. Mechanicznie wykonuje się wszystkie te czynności. Po pogrzebie to wszystko zaczyna do człowieka dochodzić. I patrzy się na to z perspektywy czasu i myśli: jego już nie ma, nie będzie. I co ja teraz mam ze sobą zrobić? – powiedziała.
– Wszystko traci sens. Człowiek próbuje żyć, ale tak naprawdę ma już wszystko gdzieś. Ciężko jest wszystko poukładać, ciężko jest dalej iść. Tylko ten, kto doświadczył śmierci dziecka, jest mnie w stanie zrozumieć – podkreśliła. Stępień zapewniła, że nie chodzi jej o współczucie ludzi.
Wiele osób pisze mi, że widzi we mnie bohaterkę. Ale ja nie widzę nic spektakularnego w tym, co robię. Mam teraz w sobie taką skromność i pokorę. Nie mam potrzeby, żeby każdy bił mi brawo, mówił: "super Madziu, dobrze robisz". Nie mam takiej potrzeby, bo nie robię tego dla poklasku, ale po to, by pomóc ludziom w podobnej sytuacji. Jest mały odsetek osób, którym nie podoba się, co robię.
Zaraz czas rodzinnych spotkań, rozdawania prezentów i cieszenia się spotkaniami z ukochanymi, a Magda Stępień nie ukrywa, że jest zrozpaczona. Bardzo tęskni za Oliwierem i wraca pamięcią do ubiegłorocznych, pierwszych i niestety ostatnich świąt z ukochanym synkiem u boku.
"Podczas całej choroby nigdy nie przestawał się uśmiechać. Tak trudno się pozbierać, jeden dzień jest lepszy, drugi gorszy. Nie wiem, jak mam dalej żyć, zwłaszcza gdy każdy mój krok jest śledzony przez media i komentowany przez ludzi. Aby udźwignąć to wszystko, potrzeba bardzo dużo sił, których ostatnio mi brak" – zwierzyła się Stępień.
"Każdego dnia uczę się żyć na nowo, bez Oliwierka obok. Czas zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia jest dla mnie bardzo trudny, naprawdę nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak bardzo cierpię. Nie piszę tego, abyście mi współczuli, ale abyście w tej całej świątecznej gonitwie docenili wszystkich tych, których macie obok" – zaapelowała do followersów.
Stępień podziękowała wszystkim fanom za wspieranie jej w tych trudnych chwilach. "Dziękuje, że jesteście i nadal mnie wspieracie. Oliwier na pewno widzi to wsparcie, które mi okazujecie i czuwa nad każdym, kto dodaje mi sił tu na ziemi" – podsumowała.