Awantura na lotnisku w Poznaniu. Aż trudno uwierzyć, o co poszło

Agnieszka Miastowska
04 stycznia 2023, 08:19 • 1 minuta czytania
We wtorek 3 stycznia Straż Graniczna poinformowała, że na poznańskim lotnisku doszło do awantury. Funkcjonariusze musieli interweniować w sprawie agresywnej kobiety pochodzenia ukraińskiego. Kobieta była zdenerwowana faktem, że na lotnisku był słaby zasięg internetowy. Po zaatakowaniu funkcjonariuszki została zatrzymana. Była pod wpływem alkoholu.
Pasażerka zaatakowała na lotnisku funkcjonariuszkę. Kłóciła się o Wi-Fi. Albin Marciniak/East News

Pasażerka zaatakowała na lotnisku z powodu kiepskiego Wi-Fi

Niecodzienne sceny wydarzyły się na lotnisku Ławica w Poznaniu. O wszystkim poinformowała rzeczniczka prasowa Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej mjr SG Joanna Konieczniak.

Funkcjonariuszkę cytuje "Fakt". Ta wyjaśniła w rozmowie, że agresywna kobieta to 34-letnia obywatelka Ukrainy, która do Poznania przyleciała z Izraela. Najdziwniejszy jest powód zdenerwowania kobiety, bo był nim... słaby zasięg internetowy. Nie bez znaczenia było jednak wysokie stężenie alkoholu w organizmie awanturującej się.

– Już w trakcie oczekiwania na odprawę graniczną była bardzo niezadowolona ze słabo działającego według niej Wi-Fi w hali przylotów – zaznaczyła Konieczniak w rozmowie z gazetą. 34-latka miała zachowywać się głośno i używać wulgarnych słów, zakłócając spokój innych pasażerów przebywających w hali lotów.

Wezwany na miejsce dodatkowy patrol Straży Granicznej usiłował uspokoić kobietę, która nie reagowała na słowa funkcjonariuszy i używała słów uznawanych za obelżywe.

– W pewnym momencie 34-latka dopuściła się czynnej napaści. Została natychmiast zatrzymana. Na miejsce wezwano patrol policji, który po przeprowadzonym badaniu trzeźwości ustalił, że Ukrainka ma 2,18 promila w wydychanym powietrzu – wskazała rzeczniczka poznańskiej policji.

Gdy pasażerka wytrzeźwiała, usłyszała zarzut naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia funkcjonariusza Straży Granicznej. Grozi jej za to kara grzywny o wysokości 3 tys. zł. Agresywna 34-latka przyznała się do winy.