Dziś w Przeglądzie Sportowym, Pan Eugen Polański (reprezentant Polski), na pytanie dziennikarza: "Dlaczego wcześniej stwierdził Pan, że w meczu Polska-Niemcy nie trzymałby Pan kciuków za biało czerwonych?”, w tych oto słowach odpowiedział redaktorowi: "Tak powiedziałem, gdy jeszcze nie podjąłem decyzji czy przyjąć propozycję Fransiszka Smudy. Bo jeśli nie czułbym się Polakiem to dlaczego akurat miałbym kibicować tej drużynie?! Nie wiem co w tym dziwnego?"...

REKLAMA
Dla mnie akurat jest w tym wiele dziwnego i niezrozumiałego, bo jak można, na przykład, zastanawiać się nad tym, kim się jest, kim się człowiek czuje, przecież to powinno czuć się ot tak po prostu, naturalnie, tak zwyczajnie!!
Cieszę sie że przynajmniej ja wiem kim jestem i nie muszę się nad swoją tożsamością zastanawiać! A tym wszystkim, którzy tak jak Eugen muszą się nad tym głowić szczerze współczuję!!! Współczuję też wszystkim sportowcom świata, którzy bronią barw narodowych kraju, którego nie traktują jako swój!
Rozumiem że każdy ma ambicje grać o medal wielkich imprez; na turnieju Euro, na olimpiadzie, etc... Jednak, jak tak dalej pójdzie, to zamiast hymnu ojczystych krajów, wszystkim sportowcom będzie przygrywać jedynie uniwersalny utwór znanego zespołu Abba pt; „Money, money, money…”.