Dostałem ostatnio do wypełnienia pewien kwestionariusz. Było w nim takie pytanie: "Która drużyna wygra według ciebie Euro 2012?".
REKLAMA
Dla mnie odpowiedź może być tylko jedna - Hiszpania.
Jeszcze nigdy w historii piłki nożnej nie zdarzyło się, żeby jakiś naród do tego stopnia zawładnął piłką reprezentacyjną i klubową. Jestem pełen podziwu dla ich potencjału. Trochę też im zazdroszczę. Boli mnie, że Serbia - mój kraj - nie ma żadnych szans by dojść do ich poziomu. Ale takich szans nie mają też lepsze reprezentacje.
Ostatnio oglądałem mecz Manchesteru United z Athleticiem BIlbao i byłem w dużym szoku. Wiedziałem, że Barcelona i Real grają świetną piłkę, ale żeby Bilbao? Otworzyłem właśnie tabelę ligi hiszpańskiej i zobaczyłem, że oni mają teraz do Realu Madryt 35 punktów straty. Zdobyli ich prawie dwa razy mniej! Mają w drużynie tylko chłopaków ze swojego regionu! Żadnych wielkich nazwisk, transferów. A w Manchesterze na wielkim stadionie byli lepsi od słynnego rywala. I wygrali 3:2.
To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że teraźniejszość i przyszłość piłki nożnej należą do Hiszpanii. Już czekam na finał Ligi Mistrzów Real - Barcelona a kto wie, może dwa kluby z tego kraju zagrają też w finale Ligi Europy. Dla mnie to bardzo możliwe.
Dla piłki to dobrze, że w Hiszpanii nie udało się naturalizować Messiego. Wtedy, gdyby on w kadrze też grał z Xavim i Iniestą, nie byłoby żadnej szansy na jakąkolwiek sensację. A tak ktoś może mieć co prawda 25 procent posiadania piłki ale jakimś cudem meczu z nimi nie przegrać. Mając mnóstwo szczęścia.
Ale i tak mam wrażenie, że gdyby Hiszpania mogła wysłać do Polski i na Ukrainę dwie reprezentacje, to zagrałyby one ze sobą w finale.
