Kaśka na co dzień jest najemnikiem – jak sama siebie określa. To oznacza, że firma wynagradza ją za wyniki i jest tak dobra, jak jej ostatni miesiąc. To sprawiło, że pracowała już w kilku firmach, głównie za sprawą headhunterów, którzy wyłapują takie osoby z rynku. W prostej linii prowadzi to do co raz wyższych zarobków i intratnych stanowisk. Ale Kaśka nie ma chęci budować własnej firmy. Lubi pracować u kogoś, sprzedając swój czas. Pracuje w Mordorze na Domaniewskiej – tak w potocznym slangu określa się pracę w olbrzymich korporacjach ulokowanych przy Domaniewskiej w Warszawie.

REKLAMA
Kaśka twierdzi, że każde większe miasto ma swój Mordor (analogia do Mordoru z Władcy Pierścieni). Praca w korporacji najczęściej wiąże się ze stresem, pracą w gronie setek, często nieznanych sobie osób. Jesteś numerem, pozycją kosztową lub przychodową. Dobry tak jak Twój ostatni miesiąc lub potrzebny, jak aktualna potrzeba pracodawcy. Zarabiasz tyle, żebyś się nie zwolnił i dajesz z siebie tyle, żeby nie zwolnili Ciebie. Martwisz się tylko o to, czy dostaniesz podwyżkę, czy przedłużą ci umowę, jaki socjal dadzą w prezencie i najważniejsze… żeby nie podpaść.
Ale z Kaśką jest inaczej. Ona ma system, system gwarantujący nie tylko przetrwanie, ale przede wszystkim system działający jak dźwignia z hamulcem bezpieczeństwa. Ten system to umiejętność przemawiania, panowania nad trudnymi sytuacjami i zarządzania energią… słuchaczy.
Kaśka nauczyła się tego w Akademii Trenerów. Nie chce uczyć ludzi i zarabiać na szkoleniach. Kaśka chce panować nad zarządem, swoimi działami i innymi rozmówcami. Kaśka potrzebowała tych umiejętności do zdobywania kolejnych etatów i angaży. Nauczyła się jak panować na swoim stanem, wie jak przekazać dokładnie to, co chce i w taki sposób w jaki chce. Nie ma dla niej znaczenia, czy to rozmowa w biurze, na korytarzu, czy na ogromnej sali przed zarządem. Śmieje się nawet, że podczas ostatniej rozmowy rekrutacyjnej została wybrana, ponieważ zaprezentowała się korzystając z wzorców poznanych na kursie. Stanęła przed dyrektorką HR, prezesem firmy i zaprezentowała się tak, że oni siedzieli, słuchali jak uczniowie i tylko przytakiwali. A najlepszy moment nastąpił, kiedy przekonała ich do zarobków o 20% wyższych niż zakładała. Miała wprawdzie strategię „żądaj więcej i trochę opuść”, ale jakoś tak nie chcieli negocjować, więc teraz wie, że w 10 miesięcy zarabia tyle co w rok. Taka karma – jak sama twierdzi po Akademii Trenerów.
P.S. Przez weekend napiszę o tym, jak zarabiać dodatkowo od 20 000zł w jeden weekend, nie rezygnując ze swojej pracy - taka garść inspiracji.
Powodzenia!
Adam Grzesik
Trener i Założyciel Biznes MBA
Autor książki "Ekspert Biznesu - jak wymyślić, stworzyć i prowadzić zyskowny biznes bez środków na start"
kontakt@adamgrzesik.pl