Liderzy opozycji od kilku dni znaleźli formułę na atakowanie rządowej propozycji podniesienia wieku emerytalnego, twierdząc, iż na skutek tej zmiany, Polacy na emeryturze będą żyć tylko kilka lat. "Rząd proponuje pracę do śmierci" zgodnie mówią SLD i PiS. Ta czarna wizja co prawda nijak się ma do faktów, ale nie od dziś wiemy, że jeżeli fakty przeczą przekonaniom graniczącym z pewnością, tym gorzej dla faktów. A zatem kilka faktów dla obrony faktów.
REKLAMA
1. W ciągu ostatnich 20 lat średnia oczekiwana długość życia Polek w wieku 65 lat wzrosła o ponad trzy lata, Polaków o prawie trzy lata. Z badań międzynarodowych, prognoz ZUS i GUS wynika, że przez kolejne dwie dekady ten wzrost długości życia wyniesie kolejne kilka lat. W 1990, mężczyzna 65-letni mógł oczekiwać, że dożyje 77 lat, dziś jest to już 80 lat, a w 2020, kiedy wiek przejścia Panów na emeryturę wynosić będzie 67 lat, ponad 81 lat. Czyli, na emeryturze Polak spędzi średnio 14 lat a nie 3 lub 4 lata, co słyszymy od PiS i SLD. Niektórzy eksperci tych partii ewidentnie mylą oczekiwany czas życia emeryta z oczekiwaną długością życia noworodka, która istotnie jest krótsza (choć też mocno rośnie). Podawanie danych o tym, jak długo będzie żył noworodek jest bardzo istotne dla różnych porównań, w tym jakości życia w różnych krajach, ale nie może być stosowane dla celów systemów emerytalnych, bo przecież nie noworodek zaczyna pobierać emeryturę, a osoba, która osiągnęła wiek emerytalny! Dlatego ogłaszane są we wszystkich krajach dane o dalszym trwaniu życia dla każdego wieku od 0 do 100 lat i więcej, także odrębnie dla kobiet i mężczyzn. Są to dane powszechnie dostępne, również na stronach internetowych GUS
2. Jest bez sensu odnosić propozycję rządową do ludzi, zwłaszcza kobiet, dziś zbliżających się do wieku emerytalnego. Zmiany będą ich dotyczyć w minimalnym stopniu ze względu na rozłożenie reformy na 3 dekady. Kobieta dziś 55 letnia przejdzie na emeryturę w wieku niespełna 62 lat, a nie 67 lat. Dopiero kobiety urodzone w 1974, czyli 38-letnie, będą przechodzić na emeryturę w wieku 67 lat. Nastąpi to więc w roku 2040, a ich oczekiwana długość życia w tym czasie będzie 88 lat. Czyli na emeryturze będą średnio 21 lat.
3. To właśnie dlatego, że ludzie będą na emeryturze dłużej, a nie krócej (ze względu na dłuższe życie) ich emerytury w nowym systemie wprowadzonym w 1999 roku mogłyby być bardzo niskie, jeżeli nie zmienimy proporcji lat pracy do lat na emeryturze. W 1965, Polka pracowała osiem lat na każdy rok emerytury. W 1985, ta proporcja wynosiła już tylko 2,6 lata pracy na 1 rok emerytury. Stało się tak w wyniku straconej dekady -- upadku gospodarki pod koniec lat 70-tych a potem stanu wojennego i niewypłacalności w 80-tych. Brak ekonomicznie efektywnej pracy i próba kupienia spokoju społecznego skłoniła wtedy rządzących do wysłania ludzi w wieku produkcyjnym na wcześniejsze emerytury, nie bacząc na koszt takiego działania dla gospodarki i przyszłych pokoleń. Skutki tamtych decyzji odczuwamy do dziś.
