Wraz z wiosną Polacy powinni więcej przebywać na powietrzu. Tymczasem zasiądą przed telewizorami.

REKLAMA
Wiosna za pasem, dzień coraz dłuższy i słońce cieszy przez coraz większą część dnia. Można doń wystawiać pobladłe lica podczas joggingu, nordick walking, czy jazdy na rowerze. Już trochę cieplej i nic tylko z tego korzystać.
Tymczasem nasze kochane telewizje szykują atrakcje, które wielu zatrzymają w domu. Idzie kolejny sezon tak zwanych shows. Czytam więc o świeżych odsłonach sprawdzonych hitów i całkiem nowych dla polskiego odbiorcy formatach.
Ja jednak tak nie całkiem o tych wspaniałych programach chciałem. Bardziej o ich widowni. Bo skoro wśród moich znajomych nikt (lub prawie nikt, jeśli dobrze pomnę) nie przyznaje sie do ich oglądania, a wśród znajomych znajomych i jeszcze ich znajomych też ze świecą szukać, to skąd te miliony przed telewizorami ? Skąd wpływy z smsów ? Moda taka, żeby tak bardziej ambitnie lecieć z konsumpcją kultury i się nie przyznawać, że się spędziło wieczór czy popołudnie wraz z bohaterami Tańca z Gwiazdami, You Can Dance, czy X-Factor, więc wszyscy nagabywani mówią: "eeeee, tego.... a to leci teraz ? Nawet nie wiem o co tam chodzi, ty to oglądasz ?" Na co ja: "nieeee, tak tylko pytam, bo wiesz, moja mama..."
No i kicha. Bo nikt nie ogląda a rekordy oglądalności wciąż padają. A jak jest z Wami ? Przyznajecie się ? Bo ja do niektórych tak. Ale żeby nie było ! Do Teatru Telewizji na żywo siadam dziś wieczorem jak ta lala i będę oglądał, choćbym miał uronić kawałek innego live'a - Tomasza Lisa.