Byłoby źle, gdyby niezbędna restrukturyzacja polskich kolei ucierpiała na sporach wokół sobotniej tragedii.
REKLAMA
Jeszcze ogłoszona przez prezydenta żałoba nie zdążyła dobrze spowić kraju, a już słychać głosy, które dramat ofiar zdają się rozgrywać dla różnych grup interesariuszy. Niestety, to nie pierwsze takie zdarzenie, które jest wykorzystywane w ten sposób.
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że polskie koleje potrzebują głębokiej przebudowy. Dotyczy to również kilku innych państwowych molochów. Procesy restrukturyzacyjne w ich przypadku to absolutna konieczność i to bez względu na to czy zostaną sprywatyzowane, czy nie. Monopole będą padać i również państwowy właściciel zderzy się (lub nomen omen już zderzył) z koniecznością uczynienia swoich przedsiębiorstw rentownymi, efektywnymi i konkurencyjnymi. Restrukturyzacja jednak nie może zabić, choć wiadomo, że może boleć. Ważne, żeby procesy zmian były fachowo zaprojektowane i właściwie wprowadzane.
Dobra i efektywna restrukturyzacja uwzględnia w zbalansowany sposób różne wymiary swojego wpływu na rzeczywistość wewnątrz i na zewnątrz firmy, bierze pod uwagę zarówno oczywisty interes właściciela jak i społeczne efekty podejmowanych działań.
Miejmy nadzieję, że w dyskusji na temat tego czy błąd technologii lub człowieka, który doprowadził do katastrofy, to efekt restrukturyzacji, demagogia, populizm i polityczny interes nie zdominują merytorycznej oceny faktów.
