W przedwczorajszym głosowaniu członkowie Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii przyjęli projekt rezolucji wzywającej do pilnego wdrożenia wniosków z testów wytrzymałościowych europejskich bloków jądrowych. Szacuje się, że może to oznaczać dla europejskich operatorów poniesienie wydatków rzędu 10-25 mld euro. Głosowanie Parlamentu w sprawie rezolucji 7 lutego.

REKLAMA
Zaproponowana rezolucja wzywa operatorów elektrowni jądrowych do jak najszybszego wdrożenia wdrożenia zaleceń wynikających z przeprowadzonych w latach 2011-2012 testów wytrzymałościowych, sprawdzających podatność europejskich elektrowni jądrowych na zdarzenia nadzwyczajne (głównie klęski żywiołowe). Jednocześnie tekst wzywa organy wspólnotowe do opracowania do końca roku 2013 r. przepisów regulujących odpowiedzialność cywilną operatorów elektrowni jądrowych w wypadku awarii. Komisja przyjęła projekt stosunkiem głosów 48 do 5; 7 posłów wstrzymało się od głosu.
Same "testy wytrzymałościowe" (znane też pod anglojęzyczną nazwą "stress testów") to seria analiz bezpieczeństwa europejskich elektrowni jądrowych, których przeprowadzenie zaleciły organy Unii Europejskiej w marciu 2011 r., bezpośrednio po katastrofie w Elektrowni Jądrowej Fukushima Daiichi. Analizy te miały na celu sprawdzenie w jakim stopniu pracujące na terenie Wspólnoty bloki jądrowe zabezpieczone są przed zdarzeniami nadzwyczajnymi, w tym trzęsieniami ziemi i powodziami. Prace prowadzone były w trzech etapach: w pierwszym analiz bezpieczeństwa dokonywał operator danej elektrowni, w drugim wyniki weryfikowane były przez krajowe organy dozoru jądrowego, a w trzecim przez 20-osobowy zespół ekspercki powołany przez Komisję Europejską. Badania objęły 147 reaktorów jądrowych pracujących na terenie UE, Szwajcarii i Ukrainy, i trwały od czerwca 2011 do kwietnia 2012 r. Dodatkowe analizy prowadzone na szczeblu unijnym i dotyczące także szerszego kontekstu organizacyjno-prawnego, zakończyły się na początku października 2012 r.
Głównym wnioskiem z analiz było stwierdzenie, że poziom bezpieczeństwa w pracujących blokach jest satysfakcjonujący i nie wymaga wyłączania żadnej z pracujących elektrowni. Raporty jednakże wykazały liczne możłiwości poprawy stanu bezpieczeństwa w wielu obszarach i wezwały do szybkiej realizacji wskazanych działań.
Ten ostatni wniosek był często nadinterpretowany jako wskazanie na zagrożenia związane z eksploatacją elektrowni jądrowych i zaniedbania ich operatorów. Warto jednak zdać sobie sprawę, że testy o których mowa, prowadzono wedle nowych, silnie zaostrzonych kryteriów, których stosowania wcześniej nie wymagano. Rozważano przykładowo wpływ trzęsień ziemi i skutków powodzi o częstotliwości występowania mniejszej niż raz na 10 tysięcy lat. Wcześniej stosowane kryteria (obowiązujące przy projektowaniu i eksploatacji bloków) były łagodniejsze, stąd też nie jest zaskakujące, że istniejące (i w większości pochodzące z lat 70. i 80. XX wieku) instalacje wymagają przeprowadzenia pewnych prac aby dostosować je do ostrzejszych zaleceń.
Energetyka jądrowa, jak każda inna branża, uczy się na własnych błędach. Poza tym w krajach rozwiniętych obserwowany jest ogólny trend do zaostrzania norm dotyczących bezpieczeństwa, czego najbardziej oczywistym przykładem wziętym z życia codziennego może być bezpieczeństwo drogowe. Aby zrozumieć (co do zasady) dlaczego elektrownie jądrowe zbudowane kilkanaście-kilkadziesiąt lat temu nie spełniają wymagań sformułowanych w drugiej dekadzie XXI wieku, wystarczy zatem wyobrazić sobie jak wypadłby samochód marki Polski Fiat 125p w testach NCAP. Oczywiście rozbieżności w przypadku energetyki jądrowej są znacznie mniejsze (postęp techniczny jest znacznie wolniejszy, a instalacje mają dłuższy czas eksploatacji), ale zasada jest generalnie ta sama. Kluczowa różnica natomiast jest taka, że elektrownię jądrową z lat 70. dostosować do nowoczesnych wymagań można (choć oczywiście nie za darmo), podczas gdy zdobycie pięciu gwiazdek przy pomocy dużego Fiata natrafiłoby zapewne na niemożliwe do pokonania bariery natury technicznej.
Wedle ocen zawartych w projekcie rezolucji, koszt wdrożenia wszystkich zaleconych zmian może wynieść od 10 do 25 mld euro (przy czym z jakiegoś powodu do mediów, w tym również komunikatów prasowych samego Parlamentu, przebija się wyłącznie ta druga liczba). Tekst rezolucji jasno podkreśla przy tym, że koszty powinni ponieść operatorzy elektrowni, a nie budżety państw członkowskich (czyli podatnicy). Kwota wydaje się na pierwszy rzut oka olbrzymia, jednak po uwzględnieniu liczby pracujących reaktorów, jest to 75-190 mln euro na pojedynczy blok, który codziennie wytwarza energię elektryczną o wartości rzędu 1 mln euro. W tym kontekście sprawa nie wygląda już tak przerażająco.
Warto także zauważyć, że cała sprawa do Polski w zasadzie nie ma zastosowania. Jeśli w naszym kraju powstanie elektrownia jądrowa, będzie to instalacja nowej generacji, projektowana wedle nowych, zaostrzonych wytycznych. Wszelkie analizy kosztów budowy takiej instalacji uwzględniają już podwyższony poziom bezpieczeństwa. Komentarze ekspertów w tej kwestii można znaleźć np. tutaj.
----
Informacja o prowadzonych testach wytrzymałościowych i ich wynikach (w języku angielskim) dostępna jest na stronach kampanii "Poznaj atom", a bardziej szczegółowa (język angielski) na stronach Europejskiej Grupy Organów Regulacyjnych ds. Bezpieczeństwa Jądrowego.
Sprawozdanie z całości prac Komisji Europejskiej (m.in. w języku polskim) dostępne jest tu.
Z projektem Rezolucji Parlamentu Europejskiego można natomiast zapoznać się w serwisie prasowym Parlamentu.
Warto przy tym odnotować, że polska wersja językowa (komunikatu, nie projektu) jest napisana co najmniej niefortunnie. Abstrahując już od jakości sformułowania "niemal większość z nich", jest tam zawarte nieprawdziwe stwierdzenie, iż bloki wymagają "natychmiastowej aktualizacji" systemów bezpieczeństwa. Jest to wniosek całkowicie nieuprawniony w świetle omawianych dokumentów. Jest to też sformułowanie które nie występuje w innych wersjach językowych komunikatu – mówią one wyłącznie o potrzebie usprawnień (przynajmniej te, które byłem w stanie zrozumieć, porównywałem z wersją angielską, niemiecką, czeską, słowacką i bułgarską).