O autorze
Adam Szejnfeld – były radny, burmistrz, wiceminister gospodarki. Poseł III, IV, V, VI i VII kadencji Sejmu RP. Autor słynnego antybiurokratycznego i progospodarczego „Pakietu Szejnfelda”. Urodzony 13 listopada 1958r. w Kaliszu, mgr prawa – ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Prawa i Administracji, kierunek prawo. W przeszłości działacz społeczny i związkowy – w latach osiemdziesiątych członek legalnej i podziemnej ,,Solidarności”, internowany w więzieniach we Wronkach i w Gębarzewie. W latach 2007 – 2009 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki. W obecnej VII kadencji Sejmu jest przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw deregulacyjnych (wcześniej był przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa). Jest także członkiem Akademii Polskiego Sukcesu, Kapituły Konkursu „Teraz Polska”, Rady Programu „Polski Sukces” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Kapituły „Fair Play” Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym oraz Cent For Future i Perły Polskiej Gospodarki anglojęzycznego miesięcznika Polish Market.

Co na ruszt?

Są wakacje, mamy urlopy. Na dworze wieje przyjemny wiaterek, szumią drzewa, świeci słońce, jest piękna pogoda, dookoła zieleń... Oznaczać to może jedno... mamy sezon grillowy! My, Polacy kochamy grillowanie. Mimo, iż nie boimy się eksperymentować, to jednak nadal na naszych rusztach królują standardowe i dobrze nam znane smaki. Najchętniej wybieramy oczywiście kiełbasę, z dodatkiem musztardy, keczupu oraz białego pieczywa. Na drugim miejscu, plasuje się karkówka wieprzowa, ale chętnie grillujemy również kaszankę i kurczaki. Rzadziej na ruszt trafiają ryby. Pojawiają się tam też niekiedy warzywa, szczególnie papryka i cebula. Ciekawe jednak, co grilluje się w innych krajach?



Nasi zachodni sąsiedzi, podobnie jak my, kochają kiełbaski z grilla. „Bratwurst”, to duma narodowa i specjalność Niemiec, opierająca się na mięsie wieprzowym i specjalnej mieszance przypraw odpowiedniej właśnie do grillowania lub smażenia. W Niemczech istnieje ponad 50 odmian Bratwurst, a każdy region ma swoją specjalność. Różnią się one między sobą przede wszystkim długością, grubością oraz dodatkiem przypraw. Propozycja spożywania za to wygląda dla nas bardzo znajomo. Je się je z musztardą i bułką.


W Belgii i w Holandii popularne jest grillowanie nie tylko we własnych ogródkach, ale także w przestrzeni publicznej. Najczęściej w wyznaczonych do tego specjalnych strefach znajdujących się w parkach, a nawet na plażach. W Beneluksie tradycyjnie grilluje się marynowane mięso wołowe, rzadziej wieprzowe bądź drobiowe oraz coraz bardziej popularne warzywa (zawijane w folię aluminiową lub kładzione bezpośrednio na ruszt). Mieszkańcy Belgii znani są ze swojego zamiłowania do wszelkiego rodzaju sosów, dlatego tam nie tylko do frytek, ale i grilla dodaje się majonez, keczup, sos andaluzyjski, berneński, samurajski, pili-pili, carbonnade, czosnkowy, ziołowy, tatarski, koktajlowy, curry, amerykański, pieprzowy, musztardowy, prowansalski, brazylijski, azjatycki, pita, albo… inny, bowiem wymienione, to tylko fragment wachlarza smaków, jakie się tu kocha.


We Francji natomiast bardzo często grilluje się szaszłyki. Kawałki mięsa indyczego, wołowego lub jagnięciny przeplatane są skrawkami warzyw, takich jak papryka, pomidory, cukinia czy bakłażan. Na ruszt wrzucane są też „merguezy”, czyli kiełbaski z mięsa wołowego i baraniego, które przybyły do Francji z krajów Maghrebu. Z kolei na lazurowym wybrzeżu bardzo popularne jest grillowanie świeżo złowionych ryb i owoców morza. Specjałem tutaj, jak i na całym południowym wybrzeżu Europy, jest ośmiornica. Do tego oczywiście konieczna jest lampka białego wina.


Nie wszędzie jednak grill oznacza mięso i warzywa. Dla Brazylijczyków standardem jest wrzucanie na ruszt owoców. Do ich faworytów zaliczają się ananasy, brzoskwinie oraz banany, a szaszłyki z przeróżnych typów owoców, to wręcz idealny deser. Ponieważ wysoka temperatura niszczy część witamin zawartych w owocach, warto odpowiednio je zabezpieczyć, owijając produkty w folię aluminiową. Natomiast w Chinach z rusztu serwuje się często larwy owadów, dorosłe insekty, a nawet ptaki, gady czy płazy. Do przysmaku należą węże dusiciele. Zresztą podobne bary z ekscentrycznymi „smakołykami” można spotkać w prawie całej Azji, przechadzając się ulicami zatłoczonych miast na dalekim wschodzie.

W Indiach grillowanie jest niezwykle ciekawe nie ze względu na samo jedzenie, ale na przeznaczony do tego sprzęt. „Tandoori”, to wkopany w ziemię gliniany piec w kształcie dużego wazonu. Ogrzewany jest przez rozpalone na jego dnie drewno. Następnie do środka wkłada się nabite na szpikulce zamarynowane mięso lub warzywa. Hindusi wypiekają w nich również tradycyjny chleb o nazwie Naan, którego proces wypiekania polega na rozwałkowaniu ciasta na cienkie placki, a następnie przyklejeniu ich do ścian rozgrzanego pieca. Ten sposób wypieku znany jest zresztą także i w innych krajach, na przykład w Gruzji.

Z kolei będąc w Korei Południowej w wielu restauracjach nie znajdziemy zwyczajnych stolików. Zamiast blatów, stoły są wyposażone w grille lub gorące płyty najczęściej podgrzewane gazem. „Gogigui”, czyli sławny koreański grill to sposób przyrządzania i podawania dań. Na samym środku, gdzie jest najbardziej gorąco, ląduje surowe mięso, którym najczęściej jest duży kawałek wołowiny lub wieprzowiny. Może być także boczek. Dookoła mięsa kładzie się dodatki, jak warzywa czy grzyby, ale oczywiście podstawą jest kapusta kimchi! Gdy mięso jest już prawie zrobione, tnie się je na mniejsze kawałki nożyczkami i jeszcze chwilę grilluje. Kiedy wszystkie elementy potrawy są już gotowe, bierze się do ręki liść kapusty i zawija w nim mięso wraz z dodatkami oraz sosem sojowym bądź sosem słodko-kwaśnym.

Myśląc o grillu nie możemy zapomnieć oczywiście o kolebce współczesnego, „zachodniego” sposobu grillowania, czyli o Stanach Zjednoczonych, gdzie barbeque jest wszędobylskie. Podstawą jest tam duża ilości mięsa, no i oczywiście piwo. Najbardziej popularne są steki, które nie wymagają specjalnego przyprawiania. Amerykanie nie nadużywają soli i pieprzu, aby nie zatrzeć smaku mięsa. Na grillu często lądują też skrzydełka, najczęściej przygotowywane na ostro. Oprócz mięs, na amerykańskim ruszcie pojawia się także kukurydza. Kolbę obiera się z liści, doprawia solą z odrobiną cukru, a następnie zawija w folię aluminiową i grilluje na ruszcie przez około godzinę. Przede wszystkim jednak dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych barbeque jest formą spotkania towarzyskiego. Zaprasza się wówczas do swoich ogrodów rodzinę lub znajomych, by wspólnie spędzić czas na świeżym powietrzu, zajadając się grillowanymi przysmakami. Prawda ta na szczęście zagościła także i u nas. Wszystkim więc Czytelnikom życzę smacznego podczas sierpniowych spotkań przy grillu. Pozdrawiam.


Adam Szejnfeld

Poseł do Parlamentu Europejskiego

www.szejnfeld.pl

www.kobiecastronazycia.pl

www.facebook.com/PoselSzejnfeld/

www.twitter.com/szejnfeld

www.instagram.com/szejnfeld/

#grill #barbeque #BBQ #kiełbasa #karkówka #gotowanie #smacznakuchnia #kuchniapolska #dobregotowanie #mniammniam #KobiecaStronaŻycia #LubięGotować #Kuchnia #DobraKuchnia #Bruksela #UE #UniaEuropejska #EPL #PO #AdamSzejnfeld #Polska #Europa #Wielkopolska

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYBORY2019 0 0W mediach Rydzyka przedwyborczy post. "Wystarczy nie jeść dzień, żeby uchronić ojczyznę przed złem"
0 0Chcą zlikwidować MEN. Macie dość chaosu PiS? Program Konfederacji o edukacji to dopiero rewolucja
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii