O autorze
Adam Szejnfeld – były radny, burmistrz, wiceminister gospodarki. Poseł III, IV, V, VI i VII kadencji Sejmu RP. Autor słynnego antybiurokratycznego i progospodarczego „Pakietu Szejnfelda”. Urodzony 13 listopada 1958r. w Kaliszu, mgr prawa – ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Prawa i Administracji, kierunek prawo. W przeszłości działacz społeczny i związkowy – w latach osiemdziesiątych członek legalnej i podziemnej ,,Solidarności”, internowany w więzieniach we Wronkach i w Gębarzewie. W latach 2007 – 2009 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki. W obecnej VII kadencji Sejmu jest przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw deregulacyjnych (wcześniej był przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa). Jest także członkiem Akademii Polskiego Sukcesu, Kapituły Konkursu „Teraz Polska”, Rady Programu „Polski Sukces” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Kapituły „Fair Play” Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym oraz Cent For Future i Perły Polskiej Gospodarki anglojęzycznego miesięcznika Polish Market.

Mędrca szkiełko i oko…

Koniec roku szkolnego za nami. Świadectwa rozdane, kwiaty i czekoladki wręczone. Teraz dwa miesiące wakacji, ale nie dla wszystkich... We wrześniu 2019 roku naukę w liceach, technikach i szkołach branżowych rozpoczną bowiem dwa roczniki - absolwenci ósmych klas szkół podstawowych i trzecich klas gimnazjów. Jest to precedens w całej historii polskiej oświaty. Wielu ekspertów wróży prawdziwą edukacyjną katastrofę, której oznaki można zauważyć już od września 2017 r. Jak w takich warunkach nawet w wakacje nie myśleć o szkole?!


Brak nauczycieli, przepełnione klasy, system dwuzmianowy, brak warunków lokalowych, przeładowane podstawy programowe przygotowane przez ludzi i instytucje niezwiązane z oświatą - to główne zarzuty Najwyższej Izby Kontroli do „deformy” edukacji przeprowadzonej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. A trzeba przecież także popatrzeć na czynnik ludzki! Dzieci są potwornie zestresowane i zmęczone napiętym lekcyjnym grafikiem. Nierzadko wracają do domu po 18:00 i muszą jeszcze odrobić lekcje, co sprawia, że na jakiekolwiek zajęcia dodatkowe, czy po prostu zabawę i odpoczynek nie ma już czasu. PiS-owska szkoła stała się dziś bardziej opresyjna niż kiedykolwiek była w wolnej Polsce!


A przecież wcale nie musiało tak być. Wystarczyło dobrze przyjrzeć się sytuacji na Zachodzie i przeanalizować panujące trendy w oświacie w krajach Unii Europejskiej. W prawie wszystkich państwach przeprowadzono reformy systemów edukacji, aby dostosować je do otaczającej nas rzeczywistości. Promuje się tam szerszą znajomość języków obcych i przedmiotów ścisłych, edukację z zakresu bieżących spraw, przygotowuje się młodzież do życia zawodowego oraz wprowadza nowe technologie informatyczne. Przede wszystkim świat odszedł o wbijania w głowy dzieciom wiedzy encyklopedycznej i zdań teoretycznych niemających potem zastosowania w praktyce. Uczenie działania w zespole, rozwiązywanie wspólne problemów, podchodzenie do strategicznych kwestii zbiorowo, a nie indywidualnie, to kolejne fundamenty systemu nauczania za granicą. I co bardzo ważne, a co odróżnia polską deformę, od europejskiej reformy, to zachęcanie rodziców do jak najwcześniejszego posyłania dzieci do przedszkola i szkoły. Dlatego w przeważającej większości państw Europy obowiązek szkolny rozpoczyna się już w wieku 6 lat, ale trend by do szkoły posyłać 4, czy 5 latków jest coraz bardziej widoczny. Przykładem są tu Holandia, Wielka Brytania czy Malta. Wyłamują się z tego w zasadzie kraje Europy Wschodniej, w tym niestety Polska. U nas spełnienie obowiązku szkolnego rozpoczyna się dopiero w wieku 7 lat, gdyż już w pierwszych miesiącach rządów PiS w 2015 r., cofnięto wprowadzony przez Platformę Obywatelską obowiązek szkolny dla 6-latków, przy okazji znosząc także obowiązek przedszkolny.


Ale to nie koniec. Pod prąd w stosunku do wszelkich europejskich trendów w oświacie PiS poszedł także w kwestii skrócenia o rok edukacji ogólnej, przy okazji likwidacji gimnazjów, powrotu do 8-letniej podstawówki i 4-letniej szkoły średniej. Prawie nigdzie w Europie nie oferuje się dzieciom ośmiu lat edukacji ogólnej w jednej szkole. W Unii występuje taki system już tylko w Polsce i w Chorwacji. Oddzielanie szkolnictwa niższego średniego (odpowiednik naszego gimnazjum) od szkolnictwa podstawowego wprowadziło większy komfort edukacyjny dla dzieci młodszych i większą spójność psychologiczno-rozwojową nauczania dzieci starszych (13-16 letnich). Jak dobrze jednak wiemy, wszystko co „zachodnie i europejskie” nie podoba się partii rządzącej, która postanowiła zatem cofnąć polską szkołę do czasów PRL.


W 2011 roku Komisja Europejska stworzyła dokument „Wczesna edukacja i opieka nad dzieckiem: zagwarantujmy wszystkim dzieciom w UE dobry start w przyszłość”. Można w nim przeczytać m.in., że wczesna edukacja i opieka nad dzieckiem jest fundamentem umożliwiającym pomyślny przebieg uczenia się przez całe życie, integracji społecznej i rozwoju osobistego, a na dalszym etapie – czynnikiem zwiększającym szanse na zatrudnienie. Już wtedy był to jasny sygnał, w jakim kierunku powinny zmierzać edukacyjne reformy. Oświata nie podlega jednak procesom integracji rozumianej, jako ujednolicenie uregulowań prawnych, gdyż to państwa członkowskie są odpowiedzialne za treść nauczania i kształt systemu szkolnego. I w naszym przypadku, to niekorzystne dla Polski…. Musimy bowiem pamiętać, że młodzi ludzie coraz częściej w swoich planach edukacyjnych, a potem zawodowych będą uwzględniać swoją aktywność w innych państwach. To między innymi w Zjednoczonej Europie będą szukali miejsc na uczelniach wyższych, a potem pracy rywalizując z rówieśnikami z innych krajów. Nasz system edukacyjny powinien być, tak więc skonstruowany, aby mieli równe szanse w tej konkurencji. Niestety, tak nie jest. To katastrofalne dla całych kilku najbliższych pokoleń, gdyż nie żyjemy w czasach romantyzmu, ale bezwzględnego pragmatyzmu. Nie “czucie i wiara” powinny nam więc podpowiadać w którym kierunku zmierzać, ale “mędrca szkiełko i oko”!



Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/


#StrajkNauczycieli #Strajk #ProtestzWykrzyknikiem #Protest #WspieramNauczycieli #Szkoła #MuremZaNauczycielami #Nauczyciele #Uczniowie #Rodzice #Edukacja #Oświata #MEN #Przyszłość #Rozwój #PE #ParlamentEuropejski #UE #UniaEuropejska #EPP #EPL #AdamSzejnfeld #KoalicjaEuropejska #PlatformaObywatelska

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nobel z ekonomii trafił w dobre ręce. Ci ludzie pomogli 5 milionom dzieci
0 0Miały być darmowe podręczniki, a nie ma ich wcale. Tak się zmusza rodziców do płacenia

NIE TYLKO POLITYKA

Sephora 0 0Udział w tym projekcie dużo nam dał". Współzałożycieli TOBO + MALA o programie dla kobiet
Rankomat 0 0Wyprawka dla niemowlaka. Co trzeba kupić i z jakim wydatkiem należy się liczyć?
OPINIA 0 0Koalicja wpadła w identyczną pułapkę, z jaką przez lata walczył PiS
FELIETON 0 0A może czas po prostu przestać płakać i w końcu zrozumieć, że właśnie taka jest Polska: PiS-owska