O autorze
Adam Szejnfeld – były radny, burmistrz, wiceminister gospodarki. Poseł III, IV, V, VI i VII kadencji Sejmu RP. Autor słynnego antybiurokratycznego i progospodarczego „Pakietu Szejnfelda”. Urodzony 13 listopada 1958r. w Kaliszu, mgr prawa – ukończył Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Wydział Prawa i Administracji, kierunek prawo. W przeszłości działacz społeczny i związkowy – w latach osiemdziesiątych członek legalnej i podziemnej ,,Solidarności”, internowany w więzieniach we Wronkach i w Gębarzewie. W latach 2007 – 2009 Sekretarz Stanu w Ministerstwie Gospodarki. W obecnej VII kadencji Sejmu jest przewodniczący Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw deregulacyjnych (wcześniej był przewodniczącym sejmowej Komisji Skarbu Państwa). Jest także członkiem Akademii Polskiego Sukcesu, Kapituły Konkursu „Teraz Polska”, Rady Programu „Polski Sukces” Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, Kapituły „Fair Play” Instytutu Badań nad Demokracją i Przedsiębiorstwem Prywatnym oraz Cent For Future i Perły Polskiej Gospodarki anglojęzycznego miesięcznika Polish Market.

Wyspa wolności

„Znaleźliśmy się w sytuacji, w której scena polityczna naszego kraju przypomina okres sprzed 1989r.” (…) „Obecny system rządzenia krajem umacnia władzę centralistyczną, unicestwiając procesy demokracji (…) W zbliżających się wyborach mamy szansę przeszkodzić w odradzaniu się neokomunistycznej Polski…”. Bronisław Komorowski. Adam Szejnfeld


Tak wraz z Bronkiem Komorowskim, późniejszym Marszałkiem Sejmu i Prezydentem RP, ćwierć wieku temu pisaliśmy we wspólnej odezwie przedwyborczej do obywateli. Upłynęły lata, minęło pokolenie, a problem i zagrożenie są… te same. Tak, nic nie jest ludziom dane raz na zawsze. A już na pewno… wolność!
****
W każdym przypadku państwa autorytarnego wolność jest przywilejem tylko i wyłącznie wybrańców. Ludzi popierających ekipę rządzącą krajem. Stan ten nazwać można przywilejem, gdyż jest on reglamentowany, przyznawany, warunkowany, kontrolowany i oceniany... Jest odnawiany albo wygasa. Kończy się. W zasadzie wtedy niestety ze złym skutkiem dla tych, których dotyczył. W państwie autorytatywnym należałoby więc używać tego pojęcia raczej w cudzysłowie. Tak było i jest w każdym niedemokratycznym kraju, bez względu na jego historię, kulturę, religię czy położenie geograficzne. Jest to bowiem wypracowany i sprawdzony przez wieki system sprawowania władzy nad ludźmi. Tak wyglądało to również w Polsce. Kiedyś za PRL-u, a teraz zaczyna wyglądać za PiS.
Ludzie przywiązani do wolności i owszem, krytykują stan jej ograniczenia w państwach rządzonych autorytarnie, ale jednocześnie na ogół cieszą się, że i tak nie muszą żyć w krajach rządzonych przez dyktaturę. To bardzo groźne, gdyż zapominają, że granica pomiędzy jednym a drugim ustrojem jest cienka, a władza bardzo łatwo potrafi ją przekroczyć. Nawet wtedy, kiedy tego nie planuje, lecz z jakiegoś powodu uznaje, że nie ma innego wyjścia.
Paradoksalnie, zagrożenie przejścia ze stanu rządów autorytarnych w dyktatorskie jest tym bardziej prawdopodobne, im bardziej niezalenie od władzy organizuje się społeczeństwo obywatelskiego, nie mówiąc już o sytuacji, w której takie społeczeństwo zbiorowo, a cóż dopiero siłowo, występuje przeciwko władzy.
Tego w Polsce jeszcze nie mamy, czyli organizującego się przeciwko autorytarnej władzy społeczeństwa w sposób powszechny i totalny. Do tej pory były i są jedynie jednostkowe sytuacje, protesty, manifestacje, strajki... Były one organizowane między innymi przez KOD, Obywateli RP, czy choćby przez kobiety w słynnym już Czarnym Proteście.
Dlatego w Polsce nie mamy dyktatury. No oczywiście także i dlatego, że władza jeszcze nie zdążyła poczuć swojej siły, albo odwrotnie, jeszcze nie poczuła siły obywateli i nie przestraszyła się jej. Nie przestraszyła się wystarczająco. Również i dlatego, że nie jest to takie łatwe, ze względu na nasze członkostwo w Unii Europejskiej, której prawo oraz instytucje, oraz nasze finansowe zobowiązania, są mimo wszystko silnym gwarantem, choćby tymczasowego bezpieczeństwa w ograniczeniu przez PiS demokracji i praworządności. Ale wszystko to jest do czasu. Pamiętać bowiem należy, iż od autorytaryzmu do dyktatury jest tylko krok, a samo przekształcenie może wywołać nawet przypadkowa sytuacja społeczna. Iskra. Zryw. Protest. Atak. Przekroczenie masy krytycznej społecznego niezadowolenia i groźba utraty sterowności autorytarnej władzy nad „własnym” państwem. Tak, czy siak, ludzie w Polsce zapomnieli czym jest prawdziwa wolności i mamią się, iż to co posiadają, za wolność można uznać. Nie wiedzą, nie mają doświadczenia, nie pamiętają, że… nie. Nie można.
To, czym dysponujemy dzisiaj w Polsce nie jest wolnością, jednak po następnych wyborach parlamentarnych nawet i to może stać się fikcją! Zapowiedzią tego zagrożenia jest hasło: „Polska wyspą wolności”. Łamiący bowiem demokrację i zasady praworządności zawsze ze swojego kraju robili wyspę. Zamkniętą wyspę. Wyspę odciętą od wolnego świata. Wyspę - obóz.


Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego
www.szejnfeld.pl
www.kobiecastronazycia.pl
www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
www.twitter.com/szejnfeld
www.instagram.com/szejnfeld/
https://www.youtube.com/user/AdamSzejnfeld

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Możecie ich nie znać, ale zaraz o nich usłyszycie. 10 gwiazd nowego Sejmu, które mogą namieszać

POZNAJ DADHERO.PL

DADHERO.PL 0 0Nie wiesz, co to emocje, jeśli nie byłeś przy porodzie. Spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej
0 0Tata po szwedzku. Gdy zobaczyłem, jakimi super ojcami są Szwedzi, z początku nie mogłem uwierzyć
0 0Ruszamy z dadHERO.pl, lifestyle'owym serwisem dla ojców
0 0Byliśmy w nowym bastionie "dobrej zmiany" i wiemy, skąd prawie 90 proc. poparcia dla PiS
0 0Wynik KO z Białegostoku to lekcja dla całej opozycji. Oto człowiek, który zrobił najlepszą kampanię
WYWIAD 0 0"Towarzystwo wzajemnej adoracji". W jej okręgu PiS zmiażdżyło PO, mówi o błędach własnej partii
0 0"Będę rozmawiała ze wszystkimi". Lidia Staroń mówi o Senacie