To był rok 1991. Mój pierwszy wielki turniej, mistrzostwa Europy.

REKLAMA
Graliśmy wtedy swoje pierwsze spotkanie, chyba z Bułgarią. A może z byłą Jugosławią? W każdym razie wtedy byłem młodym chłopakiem i to była niesamowita chwila. Pamiętam, że przez całe moje ciało przechodziły ciarki. Wtedy hymn wywarł na mnie największe wrażenie, choć ono wracało też później. Głównie przy innych dużych imprezach.