Od lat niektórzy politycy Prawa i Sprawiedliwości są krytykowani przez media za nietolerancyjne wypowiedzi. Partia z powodzeniem przejąła po Lidze Polskich Rodzin wizerunek tej dla "najprawdziwszych patriotów". W między czasie Platforma Obywatelska pokazała, że można wygrywać wybory z Polakami, którzy nie urodzili się w Polsce. Tego PiS najwyraźniej pozazdrościł. Od jednego z posłów PO usłyszałem, że partia Jarosława Kaczyńskiego z uporem maniaka zabiega o transfer Johna Godsona.

REKLAMA
Według samego zainteresowanego nie tylko politycy PiS przychodzili do niego z ofertą. - Miałem propozycje prawie z każdego ugrupowania, jak były te perturbacje w naszym klubie - zdradził mi łódzki poseł PO. Jedynie Sojusz Lewicy Demokratycznej nie był zainteresowany pozyskaniem parlamentarzysty. Jednak posłowie PO twierdzą, że PiS nadal ma chrapkę na ich posła i rozmowy trwają. John Godson zaprzecza i nie chce zdradzić, kto złożył mu propozycję przejścia. - To, co miałem do powiedzenia już powiedziałem.Myślę, że nie będę się nad tym rozwodził, ale były takie propozycje - mówi w rozmowie z Superstacją.
Zadeklarował, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu poprze projekt Solidarnej Polski, który ogranicza prawo do aborcji. Zagłosuje też przeciwko ustawie przewidującej wprowadzenie umowy o związkach partnerskich. Oficjalnie zaakceptowanej przez klub parlamentarny PO. Jeśli rządzące ugrupowanie wymusiłoby na nim głosowanie niezgodne z sumieniem w sprawach obyczajowych, to zostałby posłem niezrzeszonym. Nadal wierzy w PO, bo nie podoba mu się wykorzystanie przez PiS katastrofy smoleńskiej. Mimo tego posłowie PiS widzą dla niego miejsce w swoich szeregach. - Zapraszamy. Uważamy, że miejsce posłów, którzy myślą konserwatywnie, a nie liberalnie jest właśnie w Platformie..., to znaczy w Prawie i Sprawiedliwości - mówi Tomasz Latos z PiS. Wyraźnie rozbawiony przejęzyczeniem. Podobnym do tego, które kiedyś popełnił jego prezes. Na "TAK" jest też Maks Kraczkowski. - Partie są tylko narzędziem do wykonywania misji publicznej, stąd im więcej posłów, tym lepiej - uzasadnia poseł, którego asystent jest czarnoskóry.
Z punktu widzenia public-relations ściągnięcie Godsona byłoby dla PiS-u majstersztykiem. Partia zamazałaby złe wrażenia po wypowiedziach w stylu "koniec cywilizacji białego człowieka", czy "Wasz murzynek". Pokazałaby, że jest otwarta i nowoczesna. Tyle, że kiedyś John Godson chciał być członkiem PiS-u i nie uzyskał odpowiedzi na swój wniosek o przyjęcie do partii. Klimat jest taki, że mówi się nie tylko jego transferze. - Padają różne liczby - od kilku do kilkunastu osób - tak Armand Ryfiński, poseł Ruchu Palikota ocenia liczbę posłów PO, którzy negocjują z PiS. Ma chodzić przede wszystkim o mało znanych posłów, którzy obawiają się o swoje fotele w przyszłym parlamencie. Fotele, których może zabraknać, jeśli poparcie dla rządu będzie dalej spadać.