Wczoraj trochę popracowałem.

REKLAMA
Po skończeniu pracy dowiedziałem się o zaognieniu się sprawy monachijskiej na skutek Protestu Wagnerowskiego Miasta Monachium, podpisanego przez wiele osób, a zamieszczonego w wielkanocnym wydaniu Munchner Neueste Nachrichten. Frank przywiozł ten łajdacki dokument. Gwałtowny szok, uczucie wstrętu i grozy, co wywarło wpływ na przebieg całego dnia. Kategoryczna decyzja, żeby nie wracać do Monachium i z całą energią starać się o osiedlenie w Bazylei. Po południu przy herbacie ponowne omówienie z adwokatem Becherem sprawy obciążeniea domu hipoteką i podarowania go dzieciom. Adwokat zawiózł nas do miasta, gdzie uwierzytelniliśmy u notariusza Antoniniego podpis pod hipotecznym wnioskiem.