Miejsce, gdzie jest dziś skwer między Wiejską a aleją Na Skarpie, moja codzienna droga spacerów z jamnikiem, ma poważne tradycje.
REKLAMA
Główna aleja ogrodu Na Górze – FRASCATI - w końcu osiemnastego wieku prowadziła do drewnianej oberży, przerobionej na dom mieszkalny księcia Poniatowskiego. Tuż obok wybudował reprezentacyjny pałacyk, remizę dla karet, ujeżdżalnią i budynek mieszczący lożę masońską. Obok była oranżeria.
Nieco później założono tu ogród rozrywkowy, a kolejny właściciel, Branicki postawił to pałac projektu Marconiego.
Nieco później założono tu ogród rozrywkowy, a kolejny właściciel, Branicki postawił to pałac projektu Marconiego.
Łączyło się tu dostojeństwo z zabawą, filozofia z kulturą, było gwarno, elegancko i twórczo. Kryzys lat 30-tych spowodował parcelację ogrodu.
Na niewielkim zielonym terenie otoczonym dziś budynkami ulic Frascati, Konopnickiej i Prusa - rosną drzewa. Są tu klony i akacje, dęby i jesiony. Czekamy na ich wiosenne przebudzenia i jesienne złote stroje. Oddychamy dzięki nim. Szukamy cienia, spokoju, zieleni. Wróżymy „kocha, lubi, szanuje”. Na ławkach czytamy wydrapane miłosne inicjały. Dalej w parku na Skarpie zbieramy kasztany i żołędzie.
Drzewa nie zasłaniają żadnego widoku. Ani nie szkodzą nikomu. Są jak zwierzęta, bezbronne i zdane na naszą łaskę.
Trzy dni temu, jak każdego ranka wyszłam na Frascati.
Oto, co zobaczyłam.
Oto, co zobaczyłam.
Zniknęło dopiero dziś rano, razem ze stosem poobcinanych gałęzi i pni. Nikt z nas, spacerowiczów, nie ruszył przez ten czas misternie umieszczonej na pozbawionym życia drzewie kartki.
Nie wolno zabijać drzew – pisał poeta.
Na pobliskim słupie ogłoszenie pisane ręcznie na papierze. CZEGO CI POTRZEBA? A niżej po kolei – do wyrwania – katalog możliwości: MIŁOŚCI, PIĘKNA, WOLNOŚCI, SIŁY, PRZYJAŹNI, ZDROWIA, PRZYJEMNOŚCI, PASJI, TOLERANCJI…
„SIŁA” zniknęła pierwsza.
