Kolejny start za mną i kolejna życiówka :)

REKLAMA
W miniony piątek o 21:00 wystartowałam na dystansie 5000 metrów, podczas I Memoriału Józefa Wójtowicza w Mielcu. Z czasem 21:35.29 zwyciężyłam, a ponadto poprawiłam mój rekord życiowy. Jestem bardzo zadowolona z tego wyniku, gdyż nie dawno rozpoczęłam przygotowania do drugiej części sezonu i do formy jeszcze daleka droga. Cieszę się, ponieważ widać, że zaczynam z dużo wyższego pułapu niż poprzednio i nawet treningowy start dał mi nowy rekord życiowy.
Nie ukrywam, że przejście w tym tempie nie było łatwe, gdyż czułam jeszcze w nogach wtorkowy akcent, i musiałam się na prawdę zmusić, aby powalczyć o wynik.
Dziękuję wszyscy, którzy mi kibicowali i mobilizowali do wysiłku.
Teraz spędzę kilka dni w domu, ale nie znaczy to, że będę odpoczywać. Od startu minęły zaledwie trzy dni, a za mną już dwa akcenty treningowe. Dzisiaj miałam do pokonania 25km przy prawie 30 stopniowym upale, więc nie było za wesoło. Już po 8km miałam dosyć, a przede mną było jeszcze 17. Jednak dałam radę, a ostatnie 5 km przeszłam w 23 minuty, więc gdzieś te rezerwy były i chyba najzwyczajniej w świecie lenistwo mnie ogarniało ;) Popołudniu czeka mnie jeszcze drugi trening, ale już zdecydowanie spokojniejszy.
Za kilka dni udam się na zgrupowanie do Spały, gdzie już na pełnych obrotach będę się przygotowywać do Mistrzostw Europy. W pierwszym etapie skupię się na objętości i sile ogólnej, a czym bliżej startu będzie wzrastała intensywność trenignów. Przede mną setki kilometrów, litry wylanego potu i ogromna motywacja do ciężkiej pracy.
Trzymajcie kciuki
Agnieszka :)