Od powrotu z wakacji czas biegnie nie ubłaganie. Cały czas mam coś do zrobienia, uczelnia, trening, obowiązki domowe, służbowe i dopiero dziś, w drodze do Warszawy, udało mi się znaleźć chwilkę na napisanie kilku zdań z ostatnich tygodni.

REKLAMA
Wakacje spędziłam nad naszym polskim morzem we Władysławowie. Trwały zaledwie tydzień, ale pozwoliły mi się zregenerować i zebrać siły na końcówkę sezonu startowego.
logo

Po powrocie do domu zabrałam się za nadrabianie zaległych spraw i obowiązków, które niestety zostały zaniedbane w związku ze startem na igrzyskach. Tak więc mój kalendarz od 3 tygodni pęka w szwach i tak naprawdę nie wiem za co się zabrać. Większość czasu zajmuje mi nauka, ponieważ chcę jak najszybciej obronić pracę magisterską i zaliczyć zaległość na drugim kierunku. Gdy zaczną się przygotowania do następnego sezonu, a co za tym idzie zgrupowania, będzie ciężko to wszystko pogodzić.
Dwa tygodnie temu uczestniczyłam w otwarciu wielofunkcyjnego boiska sportowego w Siemianowicach Śląskich. Boisko to jest jednym z wielu miejsc w moim mieście, gdzie można miło i aktywnie spędzać wolny czas. Wraz z prezydentem miasta Siemianowic Śląskich otwierałam mecz piłki nożnej oraz wręczałam puchary.
logo
W ubiegłą sobotę w Krakowie wzięłam udział w Finale Ekstraklasy Ligi Lekkoatletycznej. Na dystansie 3000m zwyciężyłam i osiągnęłam rekord życiowy 12:31.89. Jest to wynik o 26 sekund lepszy od mojego dotychczasowego rezultatu, a zarazem tylko o 15s gorszy od Rekordu Polski na tym dystansie.
logo
Wynikiem tym zdobyłam 174 punkty dla mojego klubu AZS AWF KATOWICE, co było nie tylko najwyżej punktowanym wynikiem w klubie, ale również wśród wszystkich kobiet startujących na lidze. Dzięki temu zostałam nagrodzona pucharem Rektora AWF Kraków.
logo
Dzień później tj. 9 września w godzinach popołudniowych w raz zawodnikami z mojego klubu między innymi biatlonistami, bobsleistami i judokami, byłam na „święcie mięs”. Połączone było to z Mistrzostwami Świata w biegu 24-godzinny i AWF miał tam swoje stanowisko. Wśród atrakcji był między innymi pokaz judoków, strzelanie z karabinów, można było też spotkać się z olimpijczykami i przyjrzeć się z bliska bobslejowi.
W ten weekend próbuję troszkę odpocząć, ponieważ już 22 września w Połańcu chciałabym pobić Rekord Polski na 3000m, gdyż tak jak pisałam, ostatnio brakło mi niewiele. Mam nadzieję, że się uda. Trzymajcie kciuki.
Miłego weekendu :)