foto Adam Staniszewski

Witajcie w Nowym Roku :D Trochę czasu mnie tutaj nie było, a to wszystko za sprawą doby, która ma tylko 24 godziny i choćby się dwoiło i troiło, ani minuty dłużej ;)

REKLAMA
W związku z tym, że cały styczeń spędzam w domu, a nie na zgrupowaniu, muszę pogodzić dwa treningi z uczelnią, dojazdami, obowiązkami i całą masą innych spraw, co niejednokrotnie jest nie lada wyzwaniem. A gdzie jeszcze w to wszystko wpleć odpoczynek, regularne posiłki, odnowę i najważniejsze przyjaciół. Jednak nikt nie powiedział, że będzie łatwo, a podobno tylko twardzi przetrwają ;)
Od początku stycznia wzięłam się ostro do pracy, najcięższy był początek, gdy trzeba było się ze wszystkim zorganizować, ale teraz już jest z górki.
W przerwie pomiędzy moimi treningami, udało mi się poprowadzić trening przed Biegiem Orkiestrowym organizowanym przez Fundację Biegamy z Sercem, oraz uczestniczyć w samym biegu. Było mi niezmierni miło z tego powodu, impreza była bardzo dobrze przygotowana, towarzyszyła jej niesamowita atmosfera i nie mogę się już doczekać kolejnej :D
Jak pisałam wyżej w styczniu nie wyjechałam na zgrupowanie, co nie było moją wolą, ale o tym innym razem. W związku z tym postanowiłam zorganizować sobie obóz w domu. Dwa treningi dziennie, w miarę regularne posiłki, odnowa i odpoczynek. Ciężko to połączyć z codziennymi obowiązkami, ale myślę, że mi się to udało. Dziękuję wszystkim, którzy mi pomogli w tym okresie :) Gdyby nie Wy, to byłoby zdecydowanie ciężej.
Wykonałam bardzo mocny trening, w którym głównie pracowałam nad objętością, a to żmudna i długotrwała praca. Treningi były dość monotonne do tego dochodziło przynajmniej 20 – 30 minutowe codzienne rozciąganie i stabilizacja. Nie było łatwo, ale wszystko przebiegło bardzo dobrze i cały plan na ten okres został wykonany w stu procentach. Jestem bardzo zadowolona z efektów treningu i już się nie mogę doczekać najbliższych startów. Pomimo niesprzyjającej ostatnimi dniami pogody nie zwalniam tempa i cieszę się każdym wykonanym treningiem. Kontynuuję również treningi na basenie łącząc je zazwyczaj z odnową. Tak, więc czas leci mi niesamowicie szybko, podobnie jak i treningowe kilometry, których w ostatnim czasie było bardzo dużo.
Do usłyszenia wkrótce
Trzymajcie się ciepło, buziaki
Agnieszka