Lidl Polska

„Karol kontra Okrasa”… to przejęzyczenie przedstawiciela sieci Lidl podczas konferencji prasowej promującej najnowszą kampanię okazało się prorocze. Szefowi kuchni restauracji Plater by Karol Okrasa zarzucono niewiarygodność i niespójność wizerunkową. Czy słusznie?

REKLAMA
Szczerze gratuluję sieci Lidl, tak ciekawego przedsięwzięcia, jakim jest kampania reklamowa „Pascal kontra Okrasa”. Choć kampania świetna i oby więcej takich marketingowych perełek, to konferencja prasowa informująca o projekcie okazała się informacyjną porażką i już widać efekty nonszalancji organizatorów.
Dziennikarze żalili się, że zaserwowano im „przydługie show” i spóźniony catering, zamiast solidnej porcji informacji, które uwypuklą zalety marki, pozwolą bliżej poznać produkty, rozwieją wątpliwości, które naturalnie pojawiają się wokół dyskontowych marek. Efektem niedopracowanej merytorycznie konferencji jest artykuł Pana Tomasza Molga we Wprost
www.wprost.pl/ar/338898/Ambasadorzy-taniej-kielbasy , w którym dziennikarz poddaje w wątpliwość wiarygodność Pana Karola - z jednej strony znanego szefa kuchni „topowej” warszawskiej restauracji, a z drugiej sympatycznej twarzy kampanii dyskontu-Lidla.
A przecież Pan Karol (kładąc na szali swój wizerunek) utwierdzał nas w przeświadczeniu o jakości produktów Lidl . Tak komentuje swój udział w projekcie: „Podoba mi się przesłanie, że z prostych, dobrych jakościowo składników da się przygotować wartościowy posiłek dla całej rodziny i aby zjeść smacznie nie trzeba wielogodzinnego poświęcenia, ani dużych nakładów finansowych. Szczerze się pod tym podpisuję!”
Te słowa nie zostały poparte informacjami od przedstawicieli Lidla, już nie wspomnę o prezentacji produktów (no może nie licząc paczki żywnościowej dla uczestników spotkania). Zaproszeni dziennikarze kulinarni oczekiwali czegoś więcej, niż show i konkursu podstawowej wiedzy kulinarnej z gatunku: co to jest „gazpacho”;-) Gdzieś zginęło meritum sprawy, czyli prezentacja dobrych produktów Lidla, którymi można się chwalić, bo chyba takie istnieją? Prawda?
W czasie konferencji ceniona dziennikarka - Pani Mucha Ihnatowicz wskazywała nawet drogę zadając pytania o sery, wina. Dlaczego nikt z przedstawicieli Lidla nie poszedł tą drogą i nie rozwinął tematu produktów, pochodzenia, oryginalności i na koniec dobrej relacji ceny do jakości, o ile taka jest. A jest?
No właśnie, nadal nie mamy takich informacji. Może kampania „Pascal kontra Okrasa” zbyt koncentruje się na obrazkach, grze słownej, żarcie … W przekazie za dużo o niskiej cenie, a za mało o jakości dań. Chyba, że lepiej przemilczeć ten temat i taka strategia została na konferencji i w czasie kampanii przyjęta celowo…
Ale wtedy przewodnie hasło kampanii powinno mieć wydźwięk , ” jak zrobić coś z niczego wg wskazówek mistrzów”, bo przecież nie wszystkich stać na trufle, sezonowaną wołowinę i ekologiczną marchewkę. Mistrzowie kuchni nie muszą gotować tylko dla celebrytów, polityków i bogaczy. Mistrzowie schodzą do ludu i gotują dla przeciętnego Polaka i fajnie. Ale mówmy o tym „Wprost”, aby nikt nie mógł zarzucać braku wiarygodności. Zamiast chować głowę w piasek i pomijać niewygodny temat jakości produktów – wyjdźmy naprzeciw ewentualnym zarzutom i podkreślmy, że nie każdego stać na produkty de lux, ale dzięki kampanii każdy będzie mógł „jeść po mistrzowsku”.
Proszę jednak zwrócić uwagę, że to nie Lidl ma nadszarpnięty wizerunek tylko Karol Okrasa, to w niego uderzają pociski, nie tylko dziennikarzy, ale również kolegów z branży. Mam nadzieję, że udział w akcji bohaterom kampanii, czyli Panu Okrasie i Panu Brodnickiemu wyjdzie na zdrowie, tak finansowo, jak i wizerunkowo:-) Życzę im tego serdecznie, ponieważ robią kawał dobrej, nowatorskiej na polskim rynku roboty.
PS. Pan Pascal Brodnicki idzie dość spójną wizerunkowo drogą: Knorrrr, Lidl i nie prowadzi ekskluzywnej restauracji. W tym przypadku obiekcji jest mniej...