Po ponad trzech tygodniach w Nowej Zelandii i Australii Aleksander Kwaśniewski wrócił do Polski. Wrócił tylko na chwilę, bo zaraz znów wyjeżdża za granicę. Zdążył jednak spotkać się z naTemat, by porozmawiać między innymi o Smoleńsku. Tomasz Machała pytał byłego prezydenta, jak odbiera narastające wypowiedzi o zamachu na TU-154 i kiedy, to co się rozpadło, może się społecznie posklejać. Jak długo może trwać ten wielki podział Polaków. Były prezydent mówi, że bardzo długo.

REKLAMA
Słowa o zamachu, to są niczym niepotwierdzone teorie. Ja nawet nie wierzę, by osoby głoszące te teorie były do nich przekonane. Chodzi raczej o polityczne użycie katastrofy smoleńskiej, jako czynnika, który integruje część środowisk politycznych, tych na prawo oraz jasno określa wroga jako Platformę Obywatelską. Gdy mówimy o zamachu, to jasne jest, że ktoś za nim stoi. Słyszymy przecież, że mają być to Rosjanie plus jakiś ślad polski.
To będzie eksploatowane. Ja uważam, że cień smoleński będzie potężny w czasie kolejnych wyborów. A co jest bardziej pesymistyczne, to że katastrofa smoleńska rozdzieliła polskie społeczeństwo na wiele, wiele dekad, na wiele pokoleń.
To co się rozpadło, nie poskleja się przez dziesiątki lat. Mam nadzieję, że proporcje będą zawsze na korzyść tych, którzy myślą rozsądnie. Wierzę, że racjonalna Polska będzie w przewadze nad tą nieracjonalną, wierzącą w teorie spiskowe i w zamach. Ale jestem też niemal pewny, że jak nasze dzieci spotkają się za lat pięćdziesiąt podczas jakiejś rocznicy, to ta dyskusja będzie ciągle obecna i ten wątek zamachu będzie eksploatowany. Nie za bardzo wierzę, aby nawet autorytety były w stanie powściągnąć społeczne emocje. Tutaj mamy do czynienia z podziałem, który jest eksploatowany, wzmacniany, więc będzie trwał.
Czy jakieś inne doświadczenia z polskiej historii były tak dzielące? W jakimś sensie każde wielkie wydarzenie historyczne w Polsce dokonywało podziału. Oczywiście on był na nieco innym poziomie, także intelektualnie. Ale jeżeli zaczniemy od powstań, jeżeli dyskutujemy postawę romantyków i pozytywistów, jeżeli dyskutujemy postawę, czy poglądy obozów piłsudczykowskiego, czy endeckiego przed wojną, czy historię Powstania Warszawskiego, to ten spór trwa.
To co stało się przy okazji Smoleńska jest bardzo emocjonalne może dlatego, że jest blisko, że stało się na naszych oczach, że dotknęło każdego z nas. Siła działania jest przez to wielka. To jednak nie są podziały nowe.
To są podziały które mieszczą się w długiej historii "Polski Mesjasza narodów" i z drugiej strony tej Polski racjonalnej, która chce wpisywać się do Europy.