W niedzielę ostatni gwizdek w Euro 2012. Będzie słabo słyszalny, bo finał jest w Kijowie. W Polsce Euro się skończyło, wraca polityka. Jarosław Kaczyński nazwał dziś turniej klęską, a prędzej czy później (raczej prędzej) wróci z politycznymi sondażami temat przyszłości Platformy. Tuż przed Euro Donald Tusk odmówił odpowiedzi na pytanie, czy w 2015 roku kolejny raz chce być liderem partii i kandydatem na szefa rządu. Rozmawiamy o tym z byłym prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim.
REKLAMA
Mówienie o tym, co się wydarzy w Platformie za trzy lata, uważam za duży sukces w myśleniu perspektywicznym. Dziś Tusk nie wie, jak te scenariusze się ułożą, nie wie tego Platforma, a my nie mamy w ogóle co komentować.
Platforma będzie miała istotną decyzję do podjęcia na rok przed wyborami. I będzie musiała zdecydować, czy kontynuować to co jest, bo jest to najlepsza gwarancja na dobry wynik. I wtedy oczywiście jeśli nawet Tusk nie będzie chciał, to będzie nacisk na niego, żeby to kontynuować. I nawet będzie taki scenariusz, żeby zostawić to co jest, zrobić dobry wynik wyborczy, zbudować kolejny rząd i po roku oddać to jakiemuś następcy, żeby miał trzy lata na zbudowanie pozycji. To jest jeden możliwy scenariusz.
A drugi możliwy scenariusz jest także znany ze świata. Rok przed wyborami partia traci impet, trzeba odzyskać pozycję, więc trzeba zastosować hasło, które Marian Orzechowski wymyślił dla PZPR "Partia ta sama, ale nie taka sama". Czyli mówiąc krótko: dokonać zmian kadrowych, zmienić nieco akcenty programowe i z tą nową twarzą wystartować w wyborach. To udało się kiedyś konserwatystom brytyjskim, to się mniej udało laburzystom brytyjskim. To jest technika. To nie zmienia meritum, którym jest to, aby Platforma rządziła dalej. Jaki scenariusz przyjmie Platforma, żeby pozostać u władzy, to jest temat, ale nie wcześniej niż za dwa lata.
Dla rozrywki, żeby nie mówić o piłce po Euro można to pytanie zadać. Ale sensu to wielkiego nie ma.
