Mam dziś wielką ochotę kogoś obsmarować. Najpierw pomyślałam, że napiszę o Borysu Szycu.

REKLAMA
Jest na okładce i mówi, że zdarzało mu się zdradzać. Spoko. A co mnie to obchodzi? Czym różni się jego historia od historii ludzi, którzy siedzą w poczekalni u lekarza? Gdybym poprosiła kogoś z tej kolejki o udzielenie wywiadu, na pewno byliby zdziwieni, zażenowani, powiedzieliby, że po co, kim oni są, żeby mówić o swoim życiu… Ale czym różni się życie ich od życia aktora? Tylko tym, że wyrobiony w udzielaniu wywiadów aktor będzie wiedział, co i jak mówić, żeby było interesująco. Znajdzie sobie kilka tematów, ubarwi, opisze naokoło i mamy bardzo ciekawe życie.
Samo udzielanie wywiadów jest w ogóle ciekawym tematem. Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak odnaleźlibyście się w sytuacji, kiedy ktoś was się o coś dopytuje, interesuje, stawia wyżej od siebie i od innych?
A niby z jakiego powodu? Dlaczego perfekcyjna pani domu ma się wymądrzać i uważać, że to co mówi jest najlepsze i najmądrzejsze? Dlaczego mam się jarać już od kilku lat Borysem Szycem? Nie widziałam żadnego z nim filmu, ale wiem, że mam się nim zachwycać. Pod- czy nadprogowo od dawna dostaję taką informację.
Jeszcze gdyby te wszystkie wywiady do czegoś prowadziły. Ale one są o niczym. Mam gazetę z Rossmana. Mówię na to książka, bo to jedyna lektura, jaką czytam. Nie umiem czytać, więc najmniej kłopotu sprawia mi czytanie czasopisma z obrazkami. Ostatnio nauczyłam się liczb, więc znam już wartości rynkowe produktów, które "czytam", czyli oglądam. Więc mam Książkę, oglądam ją sobie, a tam wywiad z Shakirą.
-Co tam?
-Fajnie
-A co Cię ostatnio jara?
-A, mam tu taki pyszny jogurt!. Zobacz, jaki smaczny, a do tego mam po nim taki płaski brzuszek.
-Rzeczywiście! Pyszny i też mi brzuch spłaszczał! Wow!
-No! A jak już zjesz, to umyj sobie zęby pastą Colgate. 3D White. Wybiela, że hej. W życiu nie miałam takich białych zębów.
-Tak, to prawda - wtrąca mąż.-Zawsze miała takie niedomyte, brudne, żółte. Fuj. Wszystko się zmienilo.
-Super. A jaką mamą jest Shakira?
-Fajną
-Okej. Dziękuję za wywiad, cześć!
-Cześć! Pozdrawiamy czytelniczki Skarbka. I jedną, co notorycznie dorysowuje wąsy, bo nie umie czytać.
No więc takie rzeczy. Miałam zmierzyć do czegoś innego, ale już mi się odechciało na tamten temat. Może jutro.
Na koniec wywiad ze mną.
-Witam panią serdecznie. Dziękuję, że zechciała pani udzielić nam, niezależnej stronie internetowej, udzielić wywiadu
-Nie ma sprawy, bardzo chętnie o sobie opowiem. Wiem, że to zbuduje wiele osób. Wiele osób czakramuje się moimi słowami, inspiruje, aktywizuje i cieszy.
-Co się u pani ostatnio dzieje? Na pewno dużo!
-Tak, to prawda. Bardzo dużo. Cały czas pracuję nad płytą. Codziennie, po nocach. Siedzę i komponuję. Nie mam czasu na nic. Siedzę przy swoim siedemnastowiecznym fortepianie, piszę utwory na orkiestrę. To bardzo trudne. Nawet sobie pani nie zdaje sprawy, jakie to trudne. Ale nie dla mnie. Dla mnie to pestka.
-Cudownie! Jaram się!
-Tak, słusznie. Poza tym urodziłam bliźnięta. Udało mi się to ukryć, jak Pawłowi Małaszyńskiemu. Oczywiście nie on urodził, tylko jego żona haha (śmiech).
-Zabawnie to pani wyszło (śmiech)! JAK TO BLIŹNIĘTA??? Nic pani nie mówiła, nie widać było w mediach. Jak to? I pani ma na to wszystko czas?
-Tak, mam nianie. Nianienianie, om om om. A ja mogę zajmować się moją ciężką pracą piosenkarki.
-Tak. Zapiernicz na facebooku, ukrywanie się po ciemnych uliczkach, żeby nikt pani nie rozpoznał, uciekanie przed fotoreporterami…
-Długo by wyliczać. Na szczęście nie muszę się tym przejmować, bo mam tyle roboty z kompozycjami i aranżacjami…
-A co pani teraz komponuje?
-Obecnie pracuję nad operą. Posiadam już libretto oraz linię melodyczną i zarys harmonii w głowie.
-Ale pani jest wspaniała. Chciałabym choć przez jeden dzień pobyć obok pani i napawać się geniuszem…
-Może.
-Bardzo dziękuję za wywiad. Jest pani cudowna.
-Dziękuję, wiem. Pozdrawiam

edit: Widziałam "Vinci", przypomniało mi się!
logo