Nadszedł ten czas, żeby wreszcie wydać autobiografię. Moją własną osobistą biografię. Moje życie pełne przygód, zwariowanych historii, przemyśleń nie odbiegających od tych starożytnych mądrych cytatów spisywanych i wydawanych od razu, by nie zginęły, w formie aforyzmów i złotych myśli.
REKLAMA
Nie ukrywam, że czas sprzyja takiej aktywności. Piękna wiosna 2012, poza tym nagrywam płytę i zależy mi na tym, by ci, którzy ją we wrześniu KUPIĄ, wiedzieli, o co w niej tak naprawdę biega.
Płyta będzie co najmniej TRUDNA, DZIWNA, NIEZROZUMIAŁA jak Satie. Choć Satie’m akurat muzykolodzy gardzą, a na facebook’u robi karierę.
Tak ja, licząc na to, że swoich odbiorców znajdę głownie na facebook’u. Ponieważ z książki będę mieć tylko 10%, co jest porównywalne do funta kłaków przy 100 like’ach pod wpisem.
Mimo, iż forma nie jest jeszcze wydana, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej osiągnęła status BESTSELLERA, otrzymała wspaniałe recenzje w THE NEW YORK TIMES, THE NEW YORKER, CHICAGO TRIBUNE oraz w WASHINGTON POST.
Naprawdę, nie wiem, czym sobie zasłużyłam na tak cudowny i serdeczny odbiór. Jestem do łez wzruszona, daje mi to siłę, by to wreszcie napisać i wiarę, że jest to jednak potrzebne.
Zwłaszcza, że wiosna niedługo się skończy i nie będzie już tak pięknie…
