Siedzę w Empiku, przy stoliku obok siada kobieta, która mogłaby być moją babcią (gdyby ona i moja mama w miarę wcześnie się postarały). Z głośników dochodzą doskonale od wielu lat znane z radia dźwięki zespołu typu Toto czy innego The Kiss. Pani wcina ciasto i popija herbatą. Patrzy w okno. Nagle jej usta zaczynają ruszać się w rytm, takt i tekst piosenki, która grana jest od kiedy pamiętam.

REKLAMA
Z jednej strony dobrze to świadczy o pani (broń Boże nie dyskryminuje ludzi ze względu na wiek) - zna język angielski, zna piosenki pop-rockowe, zna ich teksty. Z drugiej strony widzę mały problem. Odnoszę wrażenie, że stacje radiowe mają w bazie kilkadziesiąt hitów lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Hity są sprawdzone, trzecie pokolenie bez pomyłki potrafi cały tekst zaśpiewać od początku do końca. I tak sobie całe rodziny pod nosem mruczą pieśni.
Analizując trójkowy Top Wszech Czasów od 1994 roku na szczycie pojawiają się Led Zeppelin ze "Stairway to Heaven" (siedmiokrotnie), Dire Straits "Brothers in Arms" (6 razy na 1. miejscu), Queen "Bohemian Rhapsody" (2x), Pink Floyd "Another Brick in the Wall (Part II) (2x), raz udało się przebić zespołowi U2 z "With or Without You". Wszystkie te numery wędrowały sobie od 1994 do 2011 roku po podium, wpuszczając (i to też nie wyżej niż na 3. miejsce) Johna Lennona, Deep Purple, Perfect i U2 z "One" (raz na trzecim, raz na drugim).
W Polsce był problem z kupnem płyt. Muzykę nagrywało się z radia na kasety, pożyczało się od osób, które przywoziły płyty z zachodu. Nie było Internetu, YouTube'a czy stacji radiowych on-line, które teraz pozwalają być na bieżąco z tym, czego słucha się w Kenii, Islandii czy Kanadzie. 20 lat temu nadal większość korzystała z tego, co serwowały stacje radiowe czy muzyczne programy telewizyjne. Trudno uwierzyć mi w to, że od siedemnastu lat, od kiedy Top Wszech Czasów istnieje, nikt nie napisał czegoś lepszego niż wymienione przeze mnie wcześniej numery (od których, jak ich słucham, wpadam w skrajne przygnębienie). Rozumiem, że wielu osobom kojarzą się one z młodością, że na nich nauczyli się kilku gitarowych chwytów, że przeżyli wiele pięknych chwil przy kawałku Lennona czy Pink Floyd. Idąc na lekcję prywatną z gry na gitarze możemy być prawie pewni, że niebawem na magiel pójdzie "Tears in Heaven" (1991) Claptona lub "Nothing Else Matters" (1991) zespołu Metallica. W prawie każdym śpiewniku znajdziemy "Autobiografię", wiadomo czyją, z 1982 roku oraz "Cegłę" Dżemu z 1985 roku.
Stacje radiowe w Polsce też boją się odświeżać playlisty i "The Final Countdown"(1986) czy "Hotel California" (1977) grane są do tej pory.
Muzyka cały czas się rozwija, wykorzystuje się co raz lepsze sprzęty do nagrywania i mixowania utworów, realizacji koncertów, muzycy są lepsi technicznie, bardziej świadomi - nie ma problemu ze zdobyciem wiedzy teoretycznej, której pełno w sieci. Style muzyczne przenikają się - Bacha wykonują muzycy popowi (Sting), zespoły alternatywne wzorują się na kompozytorach z prawdziwego zdarzenia (Lamb - Górecki).
Co roku na świecie wydawane są nowości płytowe z każdego gatunku, powstają nowe zespoły, które chcą stworzyć własny wizerunek, szukają nowych rozwiązań.
Stacje radiowe i kanały telewizyjne mogą przyczynić się do tego, że wśród ludzi zwiększy się świadomość muzyczna, muzyka w odbiorze ludzi będzie ciekawsza, promowane będą różnorodne brzmieniowo zespoły, tym samym muzycy będą starali się dalej poszukiwać, co jest istotą sztuki.
Na chwilę obecną polski przemysł muzyczny boi się ryzykować, ponieważ z badań wynika, że ludziom podoba się to, co słyszą. A słyszą to, co im się w kółko puszcza. W kółko puszcza się utwory, które się ludziom podobają, bo nie warto ryzykować. I koło się zamyka. Stacje radiowe będą korzystać z wyników badań, ponieważ zarabiają na tym, że mają odbiorców. Odbiorcy nie usłyszą nic więcej (mają inne priorytety w życiu niż szukanie nowych brzmień), ponieważ stacje korzystają z wyników badań.
I dlatego też możemy być pewni, że w Topie Wszech Czasów 2012 na 1. miejscu wyląduje doskonale każdemu znane "Stairway to Heaven".