Nauczycielka na początku lekcji zaanonsowała, że dzieciaki za tydzień jadą na wycieczkę do Warszawy i że muszą już zacząć zbierać zaskórniki, bo wstąpią do kosmetyczki, która chce poćwiczyć wyciskanie.
REKLAMA
Dzieciaki miały swoje oszczędności, nie musiały martwić się zatem o swój marny los vegos.
Nie da się ukryć, że gówniarze się ucieszyli. Zaczęli skakać i piszczeć.
-O! dobrze. Skoro się cieszycie to mam na was haka-powiedziała Głupia Pani.
-Jak będziecie dalej tak rozchwiane emocjonalnie to nici z nici. I z wycieczki!
Dzieciaki w jednym momencie usiadły i wyciągnęły kajety oraz pióra.
Głupia Pani zadowolona ze swojego pedagogicznego talentu zaśpiewała trzy takty refrenu z „We Will Rock You” i powiedziała, że teraz to już jej się nic nie chce.
Zwolniła zgraję z zajęć.
Dzieciaki, jak to dzieciaki, po lekcjach uczyły się do matury, chodziły na aikido, spacerowały ze psem.
Minął tydzień, przyszedł czas wypadu za miasto.
Zbiórka nie na tacę. Na peronie czwartym, barany! - powiedziała G.P.
Część dzieciaków pojechała własnymi samochodami, Pani szczęśliwa, że mniej do pilnowania. Umówili się o godzinie W w okolicach palmy, ławki drewnianej, przy trawniku. Byli w stałym kontakcie telefonicznym.
Głupia Pani lubiła znęcać się psychicznie i fizycznie nad dzieciakami – stąd przydomek.
W drodze do Warszawy zaczęła krzyczeć, machać rękami i przewracać oczami
- NIEEEE!!!!! UMRZEMY!! WSZYSCY UMRZEMY!!! A WY PIERWSZE, BAMBARYŁY!!!!
Dzieciaki wpadły w histerię, a pani do nich :
- Żartowałam.
Podstawiła kilka razy nogę największym osiłkom i śmiała się do łez jak ci się przewracali.
Głupia Pani nienawidziła swojej pracy jak psa.
Ale jak już są na wycieczce to musi gówniarzy czegoś nauczyć.
Wzięła ich w autobus i do muzeum. Muzeum Sztuki Muzycznej.
G.P. mimo, że była wredną sakę to lubiła sobie posłuchać dobrej kasety.
Na pierwszy rzut beretem poszedł film Spike’a Lee „Mo’ Better Blues”, historia jazzmanów ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jest tam utwór o tym samym tytule, który jest godzien uwagi.
Część dzieciaków umarła z nudów.
Następnym gwoździem była jazzoteka. Dzieci miały tańczyć do konkretnej setlisty. Lista wyglądała tak:
1.”Kattorna” Krzysztof Komeda
2.”Soul Bossa Nova” Quincy Jones
3.””The Beat Goes On” Buddy Rich
4.”Gevurah” John Zorn
5.kilka piosenek muzycznych zespołu Esbjorn Svensson Trio
6.”Inchworm” Rachelle Farrell
7. Kilka pieśni Grzecha Piotrowskiego
8. Kilka pieśni Adama Pierończyka
Spora grupa tego nie przeżyła.
Ostatnim punktem programu był koncert na żywo.
Chick Corea i koledzy.
Mało brzdąców to przeżyło.
Nie da się ukryć, że gówniarze się ucieszyli. Zaczęli skakać i piszczeć.
-O! dobrze. Skoro się cieszycie to mam na was haka-powiedziała Głupia Pani.
-Jak będziecie dalej tak rozchwiane emocjonalnie to nici z nici. I z wycieczki!
Dzieciaki w jednym momencie usiadły i wyciągnęły kajety oraz pióra.
Głupia Pani zadowolona ze swojego pedagogicznego talentu zaśpiewała trzy takty refrenu z „We Will Rock You” i powiedziała, że teraz to już jej się nic nie chce.
Zwolniła zgraję z zajęć.
Dzieciaki, jak to dzieciaki, po lekcjach uczyły się do matury, chodziły na aikido, spacerowały ze psem.
Minął tydzień, przyszedł czas wypadu za miasto.
Zbiórka nie na tacę. Na peronie czwartym, barany! - powiedziała G.P.
Część dzieciaków pojechała własnymi samochodami, Pani szczęśliwa, że mniej do pilnowania. Umówili się o godzinie W w okolicach palmy, ławki drewnianej, przy trawniku. Byli w stałym kontakcie telefonicznym.
Głupia Pani lubiła znęcać się psychicznie i fizycznie nad dzieciakami – stąd przydomek.
W drodze do Warszawy zaczęła krzyczeć, machać rękami i przewracać oczami
- NIEEEE!!!!! UMRZEMY!! WSZYSCY UMRZEMY!!! A WY PIERWSZE, BAMBARYŁY!!!!
Dzieciaki wpadły w histerię, a pani do nich :
- Żartowałam.
Podstawiła kilka razy nogę największym osiłkom i śmiała się do łez jak ci się przewracali.
Głupia Pani nienawidziła swojej pracy jak psa.
Ale jak już są na wycieczce to musi gówniarzy czegoś nauczyć.
Wzięła ich w autobus i do muzeum. Muzeum Sztuki Muzycznej.
G.P. mimo, że była wredną sakę to lubiła sobie posłuchać dobrej kasety.
Na pierwszy rzut beretem poszedł film Spike’a Lee „Mo’ Better Blues”, historia jazzmanów ze Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Jest tam utwór o tym samym tytule, który jest godzien uwagi.
Część dzieciaków umarła z nudów.
Następnym gwoździem była jazzoteka. Dzieci miały tańczyć do konkretnej setlisty. Lista wyglądała tak:
1.”Kattorna” Krzysztof Komeda
2.”Soul Bossa Nova” Quincy Jones
3.””The Beat Goes On” Buddy Rich
4.”Gevurah” John Zorn
5.kilka piosenek muzycznych zespołu Esbjorn Svensson Trio
6.”Inchworm” Rachelle Farrell
7. Kilka pieśni Grzecha Piotrowskiego
8. Kilka pieśni Adama Pierończyka
Spora grupa tego nie przeżyła.
Ostatnim punktem programu był koncert na żywo.
Chick Corea i koledzy.
Mało brzdąców to przeżyło.
Ci , którym udało się przetrwać, mogli w nagrodę posłuchać Smooth Jazzu.
