Kilka zasad:
REKLAMA
1. Nie biegać
2. Nie krzyczeć
3. Nie rzucać przedmiotami, powodującymi hałas
4. Nie emocjonować się
5. Zachować czujność
6. Mieć oczy dookoła głowy
7. Mówić jak najmniej
8. Robić rzeczy szybko i dokładnie
9. Nie spóźniać się
10. Żartować
2. Nie krzyczeć
3. Nie rzucać przedmiotami, powodującymi hałas
4. Nie emocjonować się
5. Zachować czujność
6. Mieć oczy dookoła głowy
7. Mówić jak najmniej
8. Robić rzeczy szybko i dokładnie
9. Nie spóźniać się
10. Żartować
Brzmi jak 10 przykazań z linii frontu, hm? Otóż nie. Te podstawowe zasady BHP panują w pewnym wydawałoby się sielskim miejscu pracy. Drzewa, ptaki, ogromna niewybetonowana przestrzeń, piaseczek, słońce, zwierzęta, spokój - w centrum Warszawy na dodatek, więc w ogóle brzmi jak bajka. Bo nie dość, że wspaniałe okoliczności przyrody, to jeszcze w centrum stolicy, więc i na pewno płaca europejska, i do teatru, muzeum blisko, i skoczyć na weekend samolotem można wszędzie, bo Okęcie rzut beretem, a jak masz chęć na podziwianie przyrody, to wyciągasz koc, sushi, winko, motyle tańczą kankana, dzięcioły wycinają serca w korze drzew, bociany przynoszą zdrowe dzieci, a liski same kładą się pod głowami, żeby było bardziej miękko i przyjemnie. Chociaż nie wiem, czy się da, żeby było milej. Już te tańczące motyle załatwiają wszystko. Jest doskonale.
Warszawa Służewiec, Tor Wyścigów Konnych.
Miejsce ogromne, owszem, zielone, owszem, miło - ale co tu się wyprawia, to już sam Pan Bóg tylko wie. Od szóstej do dwunastej trenują konie wyścigowe, przez okrągły rok. Zimno, nie zimno, ćwiczą sobie prędkość światła. Poza prędkością i ogromną siłą, konie dysponują też mniejszym niż ludzie płatem czołowym, a płat czołowy odpowiada za myślenie, planowanie, ocenę emocji i sytuacji, przewidywanie konsekwencji działań. Uszkodzenie tego obszaru powoduje trudności w koncentracji, niestabilność emocjonalną, zmiany nastroju, agresywne zachowania. Wniosek płynie z tego taki, że przy mniejszym w stosunku do całego mózgu płacie czołowym, konie z natury są spontaniczne w swoich reakcjach. Co to oznacza? Ano to, że mądre motylki tańczą, lisy robią z siebie poduszkę, sushi samo wpycha się do buzi dopiero po dwunastej, Bo wiedzą, że z koniem nie ma żartów. Wiedzą, że jak koń się czegoś przestraszy, to robi się gorąco. Widok rozemocjonowanego, skaczącego, dębującego konia to codzienność. W treningu są młode, pełne energii, reagujące na każdy ruch i dźwięk zwierzęta, na koniach siedzą w większości bardzo doświadczeni jeźdźcy, nieliczną grupę stanowią mało doświadczeni amatorzy, więc choćby nie wiem jak ogromne doświadczenie, wiedza, rutyna, nie jest się w stanie przejść na koniu jak na rowerze. Koń widzi, słyszy i czuje, i z natury jest zwierzęciem lękliwym, a do tego wcześniej wspomniany psikus ewolucyjny z płatem czołowym - i mamy mieszankę wybuchową. Zdają się nie wiedzieć o tym ludzie, którzy na tych koniach nie siedzą. Biegacz z pobliskiego apartamentowca, mama spacerująca z bąblem w wózku, kierowca, który przyjechał ze swoim dwudziestopięcioletnim tinkerem do szpitala na terenie wyścigów. Robotnicy, porządkowi, ogrodnicy, władcy prądu - wszyscy wyłaniają się z podziemia po szóstej rano. Nie wcześniej, nie po dwunastej. Jakby się skrzyknęli na fejsie pod hasłem ZRÓBMY HAŁAS!!! I jeszcze się patrzą, jakby pytali JAK SIĘ BAWICIE???!!! Biegacz biegnie w słuchawkach na uszach na milimetry od zasięgu kopyta końskiego, mama uczy bąbla jak rozłożyć parasolkę, mimo, że jest pełnia słońca, kierowca trąbi, bo konie nie pozwalają mu przygazować, i tylko motylki siedzą w domkach i czytają książki.
1. Nie biegać
2. Nie krzyczeć
3. Nie rzucać przedmiotami, powodującymi hałas
4. Nie emocjonować się
5. Zachować czujność
6. Mieć oczy dookoła głowy
7. Robić rzeczy szybko i dokładnie
8. Mówić jak najmniej
9. Nie spóźniać się
10. Żartować
No i tak to
Pracy jest bardzo dużo, dlatego trzeba zachować czujność, nie ma czasu do stracenia, bo zwłoka do zwłoki i robi się osiemnasta. Przy kilkudziesięciu koniach i kilku osobach do pracy, można zrobić dwie rzeczy - albo usiąść i płakać, albo działać i to szybko. Dlatego też nie ma czasu na tak zwane odczulanie koni, uczenie ich, że parasolka to nie wróg, a biegacz po prostu dba o formę. Siodłanie, czyszczenie, sprzątanie, karmienie - wszystko musi być zrobione szybko i dokładnie. Nie ma czasu, żeby ktoś poprawiał błędy innych. Oczywiście błędy się zdarzają, jesteśmy tylko ludźmi, a wtedy zawsze znajdzie się jakaś dobra dusza i ten błąd naprawi z uśmiechem na twarzy…
Jeźdźcy przekazują sobie tylko najważniejsze informacje, nie ma czasu na debatowanie. Jaki jest stan toru treningowego, czy po torze nie biega samotny koń i jeździec z połamaną nogą, czy akurat traktor nie wyrównuje bieżni.
Informacje są krótkie i konkretne.
Informacje są krótkie i konkretne.
Spóźnianie się, ociąganie, powoduje spowolnienie pracy całej stajni, więc należy szanować czas swój i innych. I nerwy.
Nerwy trzeba mieć tu ze stali. Nic nie daje tłumaczenie, że szuranie, rzucanie metalową rurą, bieganie, szybka jazda samochodem, wywołuje strach u konia, który słyszy lepiej od człowieka, widzi szybciej i więcej, reaguje znacznie szybciej niż człowiek.
Mimo tego, że każdy dzień jest inny, każda przejażdżka jest inna, to pewne rzeczy się nie zmieniają. Nie zmienia się to, że na pewno jutro konie znowu spontanicznie będą skakać po drzewach, robotnicy będą musieli przeprowadzić remonty, kierowcy będą się spieszyć, a dzieci będą głośno płakać. Dlatego też jedyne, co ratuje pracowników wyścigów to humor. Żartować należy w prawie każdej sytuacji. W efekcie wyścigi przypominają trochę szpital psychiatryczny.
Na szczęście po dwunastej z norek wychodzą motyle, dzięcioł wycina serca w korze, lisek rozkłada kocyk, a sushi tańczy kankana.
Nerwy trzeba mieć tu ze stali. Nic nie daje tłumaczenie, że szuranie, rzucanie metalową rurą, bieganie, szybka jazda samochodem, wywołuje strach u konia, który słyszy lepiej od człowieka, widzi szybciej i więcej, reaguje znacznie szybciej niż człowiek.
Mimo tego, że każdy dzień jest inny, każda przejażdżka jest inna, to pewne rzeczy się nie zmieniają. Nie zmienia się to, że na pewno jutro konie znowu spontanicznie będą skakać po drzewach, robotnicy będą musieli przeprowadzić remonty, kierowcy będą się spieszyć, a dzieci będą głośno płakać. Dlatego też jedyne, co ratuje pracowników wyścigów to humor. Żartować należy w prawie każdej sytuacji. W efekcie wyścigi przypominają trochę szpital psychiatryczny.
Na szczęście po dwunastej z norek wychodzą motyle, dzięcioł wycina serca w korze, lisek rozkłada kocyk, a sushi tańczy kankana.
